W przypadku rozmów w języku angielskim prosimy dzwonić pod numer: +420 734 441 313
Koszyk
0 zł
Przejdź do zamówienia
logo
» Blog » Casio

Casio Edifice EFK-200 recenzja – Dwa razy do tej samej rzeki?

Tagi: Recenzje | Casio | Męskie | Klasyczne

1.9.2026 | 4 MIN

Od premiery pierwszych w historii automatów Casio minął już nieco ponad rok. Społeczność zegarkowa była wówczas całkowicie nieprzygotowana, a internet natychmiast zalała fala spekulacji. Finalny zegarek oferował świetne wykonanie i dobry mechanizm, a do tego był dostępny w dość przystępnej cenie. Casio próbuje teraz nawiązać do sukcesu pierwszego modelu, wprowadzając do oferty model EFK-200. Czy nowość zdoła przeskoczyć wysoką poprzeczkę ustawioną przez poprzednika?

Jeszcze kilka lat temu mechaniczne Casio brzmiało jak science fiction. Jednak sukces pierwszego modelu pokazał, że marka radzi sobie świetnie także w tradycyjnym zegarmistrzostwie. Nic dziwnego, że kilka tygodni temu do oferty trafiła kolejna nowość – model EFK-200.

1 190 zł (dostarczymy do 14.9.)

Wykonanie 1, tarcza 1*

Już przy pierwszym kontakcie miło zaskoczyło mnie wykonanie zegarka. Nowość podnosi poprzeczkę jeszcze odrobinę wyżej – stalowa koperta i bransoleta imponują szczotkowanym wykończeniem z wyjątkiem polerowanych krawędzi lunety i ogniw. Nadaje to zegarku sznytu, a zarazem chroni przed odciskami palców, dzięki czemu sprawia wrażenie wyrafinowanego dodatku bez nadmiernego połysku

Skoro mowa o wyrafinowanej stylistyce, warto wspomnieć o kształcie koperty – Casio obrało zupełnie inny kierunek niż u poprzednika. Koperta o średnicy 38 mm i grubości 11,9 mm przyciąga uwagę rzadziej spotykanym, beczkowatym kształtem tonneau, który stanowi bardzo świeżą zmianę w ofercie marki. Tarcza i luneta pozostają okrągłe, a polerowane boki lunety płynnie przechodzą w beczkowaty obrys koperty, co tworzy piękny, spójny wygląd

Kropką nad i jest tu zintegrowana bransoleta h-link. Już na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie solidnej, a przede wszystkim wystarczająco masywnej. O pewne trzymanie na nadgarstku dba składane zapięcie, identyczne jak w wcześniejszych modelach EFK-100/EFK-110. Reasumując, bransoleta jest wyjątkowo udana i w tej kategorii cenowej stanowi absolutny ewenement zarówno pod względem wzornictwa, jak i jakości wykonania. Ostatecznie może jednak chodzić nie tyle o samą bransoletę, co o jej połączenie z kopertą, do której po prostu pasuje znakomicie.

Gdyby ktoś usunął z tarczy napis „Casio Edifice” i dał mi ten zegarek do oceny, prawdopodobnie powiedziałbym, że to solidna japońska produkcja w przedziale cenowym około 3 600 zł. I właśnie tarcza jest kolejnym powodem, dla którego model EFK-200 tak mnie zachwycił. Zamiast wcześniejszego carbonu dostaliśmy nową, krystaliczną fakturę. Budzi ona skojarzenia z meteorytem czy kryształkami lodu na szybie. Sprawia bardzo luksusowe wrażenie, a przy tym wybija się z obecnego zalewu tarcz o ziarnistej fakturze.

Dostępna jest w trzech wersjach kolorystycznych: niebieskiej, czerwonej i brązowej, a fani carbonu mają do wyboru wersję z tarczą z carbonu lub taką, która ma z niego także kopertę. Do testów trafiła do mnie wersja niebieska, która należy do najbardziej udanych – w trakcie pisania recenzji co najmniej trzech kolegów zapytało mnie, jaki to zegarek leży na biurku, i wcale im się nie dziwię!

Poza designem nie mogę oczywiście pominąć tradycyjnego zestawienia parametrów. Wypada ono bardzo solidnie i z perspektywy zegarka codziennego praktycznie niczego tu nie brakuje. Mamy tu:

  • Szkło szafirowe
  • Przykręcany, przeszklony dekiel
  • Wodoszczelność 10 ATM
  • Datownik
  • Luminescencję na wskazówkach
  • Średnicę 38 mm
  • Grubość 11,9 mm
  • Wagę 153 g
  • Kaliber Casio 5766
Luminescencja modelu Casio EFK-200.

Luminescencja modelu Casio EFK-200.

Jeśli oznaczenie mechanizmu skłoniło was do przypuszczenia, że Casio użyło własnego werku, muszę was rozczarować – to wewnętrzne oznaczenie dobrze znanej Miyoty 8215, która zastąpiła kalibry NH35. To sprawdzony i niezawodny „wół roboczy” w tej klasie cenowej, oferujący stop-sekundę, naciąg automatyczny i ręczny, częstotliwość 3 Hz oraz 42-godzinną rezerwę chodu. Atutem są też niskie koszty serwisu i świetna dostępność części.

Podsumowanie

Czy więc Casio weszło dwa razy do tej samej rzeki? Uważam, że nie. Patrząc na nowy model EFK-200, mam wrażenie, jakby przez rzekę zbudowano zupełnie nowy most. Zdecydowanie nie chodzi tu o zwykły facelift modelu EFK-100, lecz o stworzenie dojrzalszego zegarka z własną tożsamością. Beczkowata koperta z zintegrowaną bransoletą i nowymi tarczami po prostu działa na piątkę z plusem, a ja wciąż jestem w szoku, co da się zrobić z ceną poniżej
1 430 zł.

W porównaniu z poprzednikiem nowość podrożała jedynie o 90 zł, co w kontekście wszystkich wymienionych zmian jest naprawdę dobrą wiadomością. Gdybym na siłę miał się do czegoś przyczepić, byłby to mechanizm, a konkretnie przejście z NH na Miyotę. Co prawda nastąpiło ono już w ramach pierwszej generacji, jednak wciąż to dość istotna zmiana. Kalibry NH mają w porównaniu z Miyotą naciąg dwukierunkowy i nieco cichszy rotor. W codziennym użytkowaniu nie powinno to jednak stanowić większego problemu.

Zegarek poleciłbym każdemu, kto szuka wymiarowo komfortowych automatów poniżej 1 790 zł, a jednocześnie pragnie wzornictwa, które nie jest jeszcze oklepane. To świetny kandydat na pierwszy zegarek automatyczny, ale wierzę, że trafi też do kolekcji wytrawnych chronomaniaków. Wydanie tego modelu dodatkowo skłoniło mnie do myślenia o tym, co Casio przyniesie nam w przyszłości. Czy hipotetyczny model EFK-300 będzie jeszcze lepszy? I czy doczekamy się kiedyś prawdziwego mechanicznego high-endu?

W ciągu roku od wejścia w świat zegarków mechanicznych Casio pokazało, że potrafi zrobić wyważone zegarki z pięknym designem i rozsądną ceną. A ja nie mogę się już doczekać, co pokaże w kolejnych latach!

Źródła zdjęć:

  • Zdjęcia producenta
  • Hodinky 365

Może Cię również zainteresować:

Casio G-Shock Gravitymaster GWR-B3000 – Czy wszystko jest jeszcze lepsze?
14.8.2026
Casio G-Shock Gravitymaster GWR-B3000 – Czy wszystko jest jeszcze lepsze?


Komentarze

Zegarki wspomniane w artykule

Nowość Lipiec
1 790 zł w magazynie
Nowość Lipiec
1 190 zł w magazynie
Nowość Lipiec
1 190 zł w magazynie
Nowość Lipiec
1 490 zł w magazynie
Nowość Lipiec
1 190 zł (dostarczymy do 14.9.)