Męskie klasyczneMęskie
Damskie klasyczneDamskie
SmartwatcheSmart
Marki
Inne
Tagi: Prezentacja | Casio | Męskie | Klasyczne | Lotnicze
14.8.2026 | 7 MIN
Nie musisz być pilotem, by nowe Casio Gravitymaster GWR-B3000 zrobiły na Tobie wrażenie. Nowa koperta, przeprojektowany design, ulepszony moduł i niesamowita wytrzymałość sprawiają, że to jeden z najciekawszych analogowych modeli w świecie G-Shock.

Mudmaster, Frogman, Rangeman – to Master of G, które kojarzy każdy, kto choć trochę interesuje się G-Shockami. Jest jednak jeden Master, który nieco się wymyka: Gravitymaster. Pozostaje trochę w cieniu, pojawia się, zainteresuje garstkę wtajemniczonych i znów znika. To jednak może się zmienić wraz z nowością G-Shock GWR-B3000.
Wyjątkiem wśród Gravitymasterów są pomarańczowe GW-3000. Nie pytajcie czemu, ale ten model od dobrych 15 lat jest na rynku i bez zmian wciąż jest utrzymywany przy życiu – bo nadal świetnie się sprzedaje i ludzie go kochają.
Co zwróci uwagę w nowych Gravitymasterach GWR-B3000:
Gravitymaster to zegarek lotniczy, a więc nastawiony na najbardziej wymagające warunki, jakim w ogóle można poddać zegarek. I jest na to gotowy. Zanim jednak wejdziemy w specyfikacje i zaczniemy mówić o tym, co potrafi, czemu stawi czoła i że ma jeszcze sprytniejszy moduł, spójrzmy na to, co interesuje większość z nas – design.

Bo nie oszukujmy się – design jest w zegarkach kluczowy, niezależnie od tego, czy jesteś prawdziwym pilotem, czy szukasz „tylko” niesamowicie wytrzymałego zegarka.
Przyznam, że wcześniejsze Gravitymastery raczej mnie omijały. Zawsze byłam w teamie Mudmasterów. I sądząc po wynikach sprzedaży – nie jestem w tym odosobniona. Jasne, może wynikać to z faktu, że prawdziwych pilotów nie ma wśród nas aż tak wielu. Ale mnie chodzi głównie o wygląd. A Gravitymaster był zawsze taki... nijaki.
Za to GWR-B3000 wreszcie mają wygląd, który moim zdaniem przyciągnie znacznie, ale to znacznie szersze grono odbiorców. Właściwie każdego, kto chce wytrzymałego G-Shocka ze wszystkimi dodatkowymi bajerami.

Zegarki lotnicze bywają często nieczytelne – skrajnie przeładowane informacjami na tarczy i lunecie. Tutaj postawiono na większy minimalizm i czytelność jest znakomita. Na tarczy o wyrazistej strukturze znajdziemy trzy główne subtarcze, które zapewniają kluczowe informacje, a jednocześnie przepuszczają światło do panelu solarnego.
Struktura tarczy to nie tylko ozdoba. Ma redukować odblaski i zapewniać lepszą czytelność.
Koperta jest ujęta funkcjonalnie, a jednocześnie nowocześnie. Stalowa osłona i luneta nadają jej pewien poziom „premium”. Boczne przyciski są zagłębione, ale wyglądają na wystarczająco szerokie, by wygodnie je obsługiwać.

Wskazówki i indeksy są duże, co zapewnia natychmiastowy odczyt czasu w każdych warunkach. Do tego pokryto je luminoforem (Lumibrite), a jeśli to nie wystarczy, zegarek ma również diodę LED między 7. a 8. godziną.
Sam zegarek jest dość kompaktowy: ma wymiary 56,7 x 47,3 x 14,1 mm i ważą 102 g dzięki miękkiemu paskowi z poliuretanu oraz kopercie z żywicy wzmocnionej włóknem węglowym w połączeniu z żywicą. Jak na zegarek o dość „metalowym” wyglądzie to waga marzenie.
Suma summarum, czuć kierunek, w którym Casio ostatnio podąża. Trochę AI, sporo struktur – i właściwie dlaczego nie. Finalnie wygląda na to, że będzie to działać bardzo dobrze.

Przejdźmy do bajerów. Najpierw konstrukcja. Pojawia się tu zupełnie nowa Dual Hollow Case Structure. To, że G-Shocki wykorzystują zasadę jakby „pustej” koperty, w której moduł zegarka jest mocowany tylko w kilku punktach, by zminimalizować wpływ wstrząsów, nie jest nowością. Pomysł znamy już z pierwszych G-Shocków z lat 80.
Nowe Gravitymastery mają przeprojektowaną konstrukcję: moduł chroni wewnętrzna koperta z żywicy wzmocnionej włóknem węglowym. Zewnętrzną warstwę tworzą stalowe elementy (MIM) z żywicznymi amortyzatorami. Ponieważ wewnętrzna koperta jest zamocowana tylko w czterech punktach, w praktyce »wisi« w obudowie, dzięki czemu wstrząsy i uderzenia w ogóle nie przenoszą się na mechanizm.

Dual Hollow Case Structure.
To pierwszy raz, kiedy spotykamy tę strukturę. Warto więc porównać ją z innymi typami ochrony:
Carbon Core Guard (większość nowszych G‑Shocków) – moduł chroni jedna koperta z żywicy wzmocnionej włóknem węglowym. Brak dodatkowej metalowej warstwy, siła tkwi przede wszystkim w samym materiale (wytrzymałość, lekkość, dobre właściwości obróbki).
Dual Core Guard Structure (znamy z MT-G) – karbonowa koperta jest dodatkowo obudowana metalowymi elementami, podwójna ochrona na zasadzie warstwa na warstwę.
Dual Hollow Structure (GWR-B3000) – posuwa dalej zasadę pierwotnych G‑Shocków. Koperta wzmocniona włóknem węglowym nie jest sztywno obudowana, lecz zawieszona tylko w czterech punktach wewnątrz stalowej konstrukcji z żywicznymi amortyzatorami – moduł więc realnie „pływa”, a wstrząsy przenoszą się na niego minimalnie.
Nowa struktura została zaprojektowana w oparciu o złożone symulacje, w których uwzględniano wpływ uderzeń, siły odśrodkowej i wibracji. Bo tak jak wszystkie Gravitymastery, również nowe GWR-B3000 mają Triple G resist. A przy tym miało to dobrze wyglądać. Udało się? Moim zdaniem tak.

Triple G resist oznacza ochronę przed wibracjami, siłą odśrodkową i uderzeniami.
Nie brakuje synchronizacji przez fale radiowe (Multiband 6), która odbywa się automatycznie 6 razy dziennie (po udanej próbie kolejne są pomijane). A jeśli jesteś poza zasięgiem, możesz skorzystać z połączenia z telefonem i pobrać dokładny czas.
Oczywiście zegarek działa też całkowicie autonomicznie. Dokładność to około ±15 s na miesiąc, czyli jak w typowych zegarkach kwarcowych. Datą zarządza automatyczny kalendarz ważny do roku 2099.
Dodatkową zaletą jest zasilanie solarne. Po pełnym naładowaniu, bez dopływu światła, w trybie zwykłym zegarek wytrzyma do 5 miesięcy, a w trybie oszczędzania energii nawet do 22 miesięcy. To standardowe, świetne wartości dla solarów w różnych markach, choć bez rewolucji.
Poza specyficznymi funkcjami lotniczymi nie brakuje tu dobrze znanych rozwiązań z innych G‑Shocków, czyli stoper, timer, alarm, czas światowy. O podświetleniu już wspomniałam.

Wszystkie G‑Shocki oferują wodoszczelność 200 m i GWR-B3000 nie są tu wyjątkiem. A ponieważ to wyższa linia Master of G, nie brakuje też szkiełka szafirowego z powłoką antyrefleksyjną.
Tough movement to analogowy moduł używany w G‑Shockach. Łączy odporność na wstrząsy (z automatyczną synchronizacją zapisanego elektronicznie czasu i pozycji wskazówek), zasilanie solarne i synchronizację radiową.
Nowa wersja, trafnie nazwana Tough mvt.2, idzie o krok dalej. Przede wszystkim w kalibracji w czasie rzeczywistym.

Solidny stalowy dekiel skrywa ulepszony Tough Movement.
Jeśli dojdzie do uderzenia i wskazówki się przestawią, zegarek nadal ma zapisany prawidłowy czas elektroniczny. Wcześniej wskazówki kalibrowały się w określonych odstępach. Teraz robią to od razu. Gdy wykryją wstrząs, zatrzymują się, a następnie kalibrują według czasu elektronicznego. To samo dotyczy również wykrywania pola magnetycznego.
Jeśli zegarek wykryje bliskość silnego magnesu, wstrzymuje pracę wskazówek, a po ustąpieniu wpływu pola magnetycznego synchronizuje je z czasem elektronicznym.
Wszystko, co padło do tej pory, przyda się również w kokpicie. Przede wszystkim świetna czytelność, kilka sposobów synchronizacji dokładnego czasu oraz Triple G Resist.
W praktyce zaletą będzie także wyświetlanie podwójnego czasu na tarczy, czas światowy (w aplikacji do 300 miast) czy szybki dostęp do UTC.
One-touch UTC display to funkcja szybkiego dostępu do Uniwersalnego Czasu Koordynowanego. W praktyce działa tak, że po przytrzymaniu przycisku A przez jedną sekundę pomocnicza tarcza światowa ustawia się bezpośrednio na UTC±0, podczas gdy główne wskazówki nadal pokazują czas domowy.
Typowo lotniczą funkcją w Gravitymasterach jest jeszcze Flight Log, czyli dziennik lotu. Naciśnięcie przycisku zapisuje w aplikacji datę, czas i pozycję na mapie. Można w ten sposób rejestrować miejsca i czasy odlotów, startów, lądowań i przylotów oraz grupować wiele lotów. Pozycja pochodzi jednak ze sparowanego telefonu, sam zegarek nie ma GPS.
Czego chcieć więcej? Produkowane w Japonii, funkcjonalnie mają wszystko, czego oczekujemy od Gravitymasterów; w praktyce przydaje się wygodne ustawianie przez aplikację i zawsze dokładny czas. Materiałowo Casio daje nam odporną klasykę, teraz z ulepszoną strukturą koperty, która dodatkowo wygląda nowocześnie.

Wizualizacja na nadgarstku 18 cm.
Źródło zdjęć:
Może Cię też zainteresować:
