» Blog » Huawei

Coros vs. Huawei – Która marka jest lepsza dla biegaczy?

Tagi: Rywalizacja | Huawei | Coros | Smart

22.4.2026

Dwie marki, dwa różne podejścia i to samo pytanie: co dla biegacza jest ważniejsze? Szczegółowa analityka treningowa czy bogatsze wyposażenie i lepsza użyteczność na co dzień? Spójrzmy na pojedynek marek Coros i Huawei oczami biegacza.

Dlaczego akurat te dwie marki? Wydaje mi się, że oba modele ostatnio jeszcze mocniej „wchodzą” w kategorię biegowych smartwatchy. Ciekawe jest też, jak wymieniają się ambasadorami, bo Eliud Kipchuge, jedyny człowiek na świecie z czasem maratonu poniżej 2 godzin, był wcześniej właśnie pod Corosem, ale wraz z nadejściem nowego modelu Watch GT Runner 2 nagle pojawił się na stronach Huaweia.

Po solidnym namyśle, co właściwie decyduje o tym, która marka jest lepsza dla biegaczy, postanowiłem (zamiast wydać ostateczny werdykt) oceniać je w poszczególnych kategoriach, a są to:

  • design i wyświetlacz
  • czujniki
  • funkcje sportowe
  • funkcje zdrowotne
  • funkcje smart

Jakie modele omówię w artykule:

Design i wyświetlacz

Czego biegacze na pewno szukają, to lekkiej koperty. Pomijając aspekt oszczędności wagi, który moim zdaniem aż tak nie decyduje, większą wartość dodałbym pomiarowi tętna. Im lżejsza koperta, tym większa szansa, że optyczny czujnik będzie mierzył dobrze.

To właśnie wstrząsy potrafią mocno namieszać w pomiarze i przy niektórych treningach, jak te na granicy progu mleczanowego czy interwały, dokładność jest kluczowa. Jasne, ktoś mógłby teraz powiedzieć, że większy sens ma używanie pasa piersiowego lub kontrola tempa, ale wiem, że wielu biegaczy nadal kieruje się pomiarem tętna z nadgarstka.

Dlatego Coros i Huawei w swoich ostatnio wydanych modelach biegowych najczęściej stawiają na pasek nylonowy. Jest lżejszy i można go dobrze dociągnąć, nie przeszkadzając przy tym w większym stopniu. Ja osobiście paska silikonowego praktycznie nie noszę. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy testuję jakiś model z silikonowym paskiem, ale na ogół staram się go jak najszybciej wymienić. Po prostu nie lubię, że idę spać, zegarek mam luźny, a rano budzę się i krew ma problem z dopłynięciem do końcówek palców.

WSZYSTKO NA TEMAT: Paski i mocowania do smartwatchów
5.12.2025
WSZYSTKO NA TEMAT: Paski i mocowania do smartwatchów

Tu więc zaletą jest to, że zarówno Coros, jak i Huawei robią właśnie takie modele. Przedstawicielem Huaweia jest bez wątpienia Watch GT Runner 2. Rozwiązano to elegancko – w zestawie znajdziecie zarówno pasek silikonowy, jak i nylonowy.

Coros natomiast ma swój najbardziej biegowy model Coros Pace 4 od razu w dwóch wariantach.

Coros Pace 4 – recenzja. Prawdopodobnie najlepszy sporttester w przystępnej cenie
15.1.2026
Coros Pace 4 – recenzja. Prawdopodobnie najlepszy sporttester w przystępnej cenie

1 090 zł (dostarczymy do 5.5.)

Pace 4 ma lekką przewagę – dosłownie, bo jest lżejszy. Osobiście jednak nie jestem fanem plastikowych kopert i nie oszukujmy się, Pace 4 to czysty plastik. Coros może to jednak obronić dość niską ceną albo ofertą wyższego modelu Apex 4. Ten balansuje na granicy modelu biegowego i outdoorowego, dlatego jest idealny dla biegaczy trailowych.

Recenzja Coros Apex 4 – Zew (z) dziczy
29.12.2025
Recenzja Coros Apex 4 – Zew (z) dziczy

Huawei natomiast oferuje elementy metalowe już w czysto biegowym modelu.

Jeśli jednak mam ocenić ogólne wykonanie i to, co zegarek sobą emanuje, Huawei najlepiej opisuje słowo „premium”. Ładne linie, w pełni metalowa koperta, ładne kolory... A wszystko to podkreśla wodoszczelność do 40 metrów rzeczywistej głębokości. Tych parametrów u Corosa po prostu nie znajdziecie. Model Watch Fit 4 Pro ma dodatkowo szkło szafirowe.

1 190 zł w magazynie

O Corosie trudno powiedzieć, że jest ładny czy „premium”. Jego design jest raczej użytkowy. Apex 4 ma tę zaletę, że dysponuje szkłem szafirowym, więc nie musicie się obawiać niechcianych rys. W Pace 4 i Watch GT Runner 2 da się to rozwiązać szkłem ochronnym.

Gdy mówiłem, że Coros robi rzeczy użytkowo, dotyczy to też obsługi. Wszystkie brane pod uwagę modele mają koronkę, ale u Huaweia jest ona taka trochę „na pół gwizdka”. Owszem, można nią przewijać menu, ale nie działa jako przycisk zatwierdzający, więc jesteście zdani na ekran dotykowy. Coros ma co prawda ekran dotykowy, ale da się go obsługiwać wyłącznie przyciskami i koronką. To dla mnie super. W końcu możecie mieć rękawiczki, mokre palce... A wtedy ekran dotykowy często zawodzi.

Ważną kwestią jest też wyświetlacz. Właściwie to dość proste. Wszystkie modele, które biorę pod uwagę w artykule, korzystają z wyświetlacza AMOLED. Jest on kontrastowy i bardzo szczegółowy, ale też dość wymagający dla baterii. Dlatego większość osób musi się liczyć z tym, że ekran podczas codziennego użytkowania będzie się wygaszać. Przy aktywnym monitorowaniu aktywności sportowej to miecz obosieczny – Coros podaje czas pracy baterii przy stale włączonym ekranie, u Huaweia to wielka niewiadoma.

Wyświetlacze AMOLED mają jednak tę wadę, że nie do końca da się przewidzieć, jak długo faktycznie wytrzymają. Gdy biegacie po zmroku, jasność jest minimalna i to wystarcza. Jeśli jednak biegacie pod gołym niebem, ostry blask słońca musi być kompensowany wysoką jasnością, a to oczywiście mocno wpływa na czas pracy baterii.

WSZYSTKO NA TEMAT: Typy wyświetlaczy w smartwatchach
5.12.2025
WSZYSTKO NA TEMAT: Typy wyświetlaczy w smartwatchach

Oczywiście nie chcę powiedzieć, że w ostrym słońcu smartwatche z ekranem AMOLED wytrzymają tylko kilka godzin, ale o kilka godzin czas pracy baterii faktycznie może się skrócić.

Tu lekko wybija się Coros Apex 4. To jedyny z wybranych modeli, który używa wyświetlacza MIP. Nie jest on tak kolorowy, kontrastowy ani ostry, ale jest stale włączony i wykorzystuje promienie słoneczne do własnego doświetlenia. Im ostrzejsze światło na niego pada, tym lepsza czytelność ekranu. Osobiście preferuję ten typ wyświetlacza. Powód jest prosty – nie lubię machać ręką, żeby ekran się włączył.

Padło tu teraz sporo informacji, więc podsumuję je poniżej:

Model Średnica Materiał koperty Rodzaj szkła Wyświetlacz
Watch GT Runner 2 43,5 mm tytan mineralne AMOLED
Watch Fit 4 Pro 40 mm aluminium szafirowe AMOLED
Pace 4 43,4 mm plastik mineralne AMOLED
Apex 4 42 / 46 mm tytan szafirowe MIP

Kusi, by wskazać zwycięzcę.

Coros jest naprawdę użytkowy. W zegarku dostaniecie się dosłownie wszędzie nawet bez użycia ekranu dotykowego.

Huawei jednak dominuje na wszystkich pozostałych frontach – ogólne wrażenie, wodoszczelność, materiały... Na te zegarki po prostu miło popatrzeć. Ktoś mógłby powiedzieć, że w tym artykule skupiamy się na wyborze dla biegaczy, więc powinna wygrać użytkowość, ale przecież biegacz nie biega 24 godziny na dobę. Zegarek spoczywa na nadgarstku cały dzień, dlatego powinien też jakoś wyglądać.

Zwycięzca kategorii designu i wyświetlacza – Huawei.

Czujniki

Gdyby podejść do tego czysto ilościowo, byłby niemal remis, bo we wszystkich modelach znajdziemy akcelerometr, barometr, żyroskop, kompas, termometr, optyczny czujnik tętna i pulsoksymetr. Wszystkie modele poza Pace 4 mają EKG, ale Apex 4 używa go tylko do pomiaru zmienności rytmu serca. Huawei potrafi wskazać arytmię i oszacować elastyczność naczyń krwionośnych.

Pomiar stresu i zmienności tętna za pomocą smartwatcha
10.7.2024
Pomiar stresu i zmienności tętna za pomocą smartwatcha

Modele z AMOLED-em mają też czujnik światła otoczenia do automatycznej regulacji jasności ekranu, ale nie traktuję go jako coś ekstra, raczej jako coś pożądanego.

Umówmy się – biegacz realnie potrzebuje głównie dwóch czujników: GPS i czujnika tętna.

Odbiornik GPS – Po co jest w smartwatchu i jak działa?
14.12.2025
Odbiornik GPS – Po co jest w smartwatchu i jak działa?

WSZYSTKO NA TEMAT: Czujnik tętna i jak może Ci pomóc
17.12.2025
WSZYSTKO NA TEMAT: Czujnik tętna i jak może Ci pomóc

Spójrzcie, mógłbym tu wrzucić najróżniejsze wykresy, ale zajęłyby tyle miejsca, że tym razem wolę postawić na opis tekstowy.

Odbiornik GPS. Huawei, zwłaszcza przy Watch GT Runner 2, mocno podkreślał jakość odbioru GPS. I tak, zrobili postęp, ale raczej dogonili stricte sportową konkurencję, niż ją przegonili. Osobiście powiedziałbym, że Coros jest odrobinę dalej, zwłaszcza w modelu Apex 4.

Czujnik tętna. U Huaweia, poza tym, że nie potrafi wyeksportować danych tętna, żebym mógł je wrzucić do wykresu, nie mam na co narzekać. Zarówno w ramach aktywności sportowej, jak i podczas codziennego użytkowania, Huawei prawie nigdy nie zawodzi. Rzadko widziałem, żeby Huawei mierzył jakieś „bzdury”.

Dokładność szczegółowo ocenił The Quantified Scientist w swojej recenzji. Huawei Watch GT Runner 2 atakuje ścisłą czołówkę pod względem precyzji.

Coros z kolei jest dość przekonujący w trakcie aktywności sportowej, ale szczerze mówiąc, czasem zdarza się, że na przykład w ciągu dnia, kiedy leżę, nagle pokazuje 150 uderzeń. Nie wiem czemu tak jest, na szczęście dzieje się to sporadycznie.

Jeśli ciekawi was naprawdę dobra ocena dokładności pomiaru tętna, kanał The Quantifies Scientist zrobił bardzo szczegółowy test Coros Pace 4.

Huawei w pomiarze tętna jest niemal w ścisłej czołówce. W pomiarze GPS, moim zdaniem, jest lekko za Corosem. I choć dla biegacza nie jest to wybitnie pożądane, ma też rozszerzony zapis EKG. W kategorii czujników zwycięstwo przyznaję marce Huawei.

Funkcje sportowe

Z racji tego, że to wybór przede wszystkim dla biegaczy, to być może najważniejsza kategoria tego artykułu.

Obie marki mają nieco inną filozofię. Coros jest bardziej „egzakt”. Ma metryki, które, żeby zrozumieć, często trzeba naprawdę przestudiować. Huawei natomiast idzie raczej ścieżką „łopatologiczną” – tak, aby metryki były łatwe do zrozumienia dla każdego.

Zacznijmy więc od Corosa.

4 powody, by sięgnąć po zegarki Coros
16.12.2025
4 powody, by sięgnąć po zegarki Coros

Coros wyróżnia się przede wszystkim tym, jak szczegółowo można grzebać w poszczególnych treningach i metrykach. Nie dość, że wszystko znajdziecie w aplikacji, to o tym, jak poważnie Coros do tego podchodzi, świadczy też istnienie desktopowego Training Hubu.

Źródło: Trainingeu.coros.com

Źródło: Trainingeu.coros.com

Coros oczywiście ocenia to, co potrafi większość marek, włącznie z Huawei – VO2 Max, prognozy czasów, obciążenie treningowe, status treningu, czas regeneracji, tygodniowy kilometraż i tak dalej. To samo dotyczy też analizy konkretnego treningu. Coros i Huawei powiedzą wam wszystko o tempie, dystansie, tętnie i strefach, mocy biegowej oraz dynamice biegu, a wszystko macie przejrzyście na wykresach.

Tym, w czym Coros moim zdaniem przewyższa Huaweia, jest strategiczne planowanie treningu. Po pierwsze, możecie bardzo łatwo stworzyć plan treningowy – czy to ręcznie, definiując własne treningi i wpisując je do kalendarza, czy sięgając po naprawdę bogatą bibliotekę treningów i planów. Tych planów są setki i ośmielę się stwierdzić, że to obecnie prawdopodobnie najbogatsza biblioteka wśród producentów smartwatchy.

Ale nawet jeśli nie jesteście typem na rozpisane plany treningowe, jak na przykład ja, świetne jest to, że możecie bardzo łatwo rozgryźć, czy trenujecie właściwie. W biegowym treningu niezwykle istotne jest bowiem pracowanie nad wszystkimi składowymi. W tym może pomóc metryka Running Fitness, która ocenia wszystkie składowe biegu (wytrzymałość, próg, szybkość, sprint). Łatwo więc określicie, nad czym powinniście popracować.

Podobnie prowadzić mogą was różne wskaźniki stref tempa, tętna, dystansu i tak dalej. Wskaźniki te możecie ustawiać dla różnych okresów czasu i ładnie widać w nich schematy treningowe.

Pisałem już wyżej, co właściwie oferuje Huawei – to taki standard, który mają też inne marki. W porównaniu z Corosem w ramach treningu w zasadzie nie ma nic ponad to, a jeśli już ma coś takiego samego, umówmy się, nie jest to na takim poziomie jak u Corosa.

5 powodów, dla których warto sięgnąć po zegarek Huawei
26.8.2024
5 powodów, dla których warto sięgnąć po zegarek Huawei

Tak wygląda analiza aktywności sportowej w aplikacji mobilnej Huawei Health.

Tak wygląda analiza aktywności sportowej w aplikacji mobilnej Huawei Health.

Jak bardzo łatwo poznać, na czym skupiają się poszczególne marki? Gdy otworzycie aplikację Coros, większość tego, co dzieje się na stronie głównej, dotyczy sportu. Gdy otworzycie Huawei Health, o sporcie prawie nic tam nie ma i trzeba się do tego dosłownie przeklikać. To chyba najlepiej świadczy o tym, jaka jest grupa docelowa danych użytkowników.

Oczywiście Huawei ma trudniej, bo stara się objąć znacznie szerszą grupę docelową, ale to samo w sobie jest dość mocnym argumentem, dlaczego sportowo prawie nie ma szans lepiej ogarnąć sportowców niż Coros. Toster po prostu zawsze zrobi lepszą grzankę niż grill multifunkcyjny.

Funkcje zdrowotne

W przypadku Corosa będzie to bardzo proste. Jeśli chodzi o zdrowie, obejmuje tylko to, co jest kluczowe dla sportowców, oraz kilka podstawowych rzeczy dla wszystkich użytkowników. Zacznijmy od tych drugich. To liczenie kroków, spalonych kalorii, aktywnych minut i monitoring stresu.

Dla sportowców w kontekście monitoringu regeneracji kluczowe będą na pewno pomiar spoczynkowego tętna, zmienności rytmu serca oraz długości i jakości snu.

W zasadzie to właściwie wszystko.

Huawei to wszystko niejako podnosi do kwadratu. Ma bardzo dobrze ogarnięte cele dzienne, naprawdę szczegółowy monitoring snu z różnymi poradami, oceną ciągłości, ogólnym wynikiem i tak dalej.

Na tym jednak Huawei nie kończy. Ma też system baby steps (Zdrowotne trójlistki) do poprawy stylu życia, w którym na przykład wybierzecie, że chcecie być bardziej zrelaksowani, a on na każdy dzień wymyśli kilka zadań, jak wstać przed 7:00, godzinę się poruszać albo się uśmiechnąć.

Poza tym zegarek potrafi ocenić elastyczność naczyń krwionośnych, wykonać zapis EKG wraz z rozpoznaniem arytmii, zmierzyć temperaturę skóry i określić czas spędzony w poszczególnych nastrojach. Między innymi możecie też bezpośrednio w aplikacji wpisywać dziennik kalorii, a w zegarku odzwierciedla się, ile uzupełniliście, spaliliście i jakie macie jeszcze możliwości.

Wszystko to dopełnia Huawei Insights, które robi prostą, ale ważną rzecz – wszystko obserwuje i ostrzega, gdyby coś było nie w porządku.

Wszystko to potęguje płatna nakładka Health+, gdzie macie jeszcze więcej narzędzi relaksacyjnych i głębszy wgląd w swoje zdrowie.

Tutaj zwycięzca jest naprawdę jasny – to Huawei.

Funkcje smart

Znów się powtórzę, ale ponownie obowiązuje zasada, że Coros ma tylko te funkcje smart, które są przydatne także dla sportowców. Jak chyba każdy smartwatch, wyświetla powiadomienia z telefonu, ale możliwość odpowiedzi? Wcale. Można sterować muzyką odtwarzaną w telefonie albo przerzucić pliki MP3 bezpośrednio do zegarka. Huawei oferuje dokładnie to samo, ale użytkownicy Androida mają możliwość reagowania szybkimi odpowiedziami albo wystukania odpowiedzi na klawiaturze.

U obu marek sportowcy na pewno docenią podkłady mapowe i możliwość nawigacji. Coros ma lekką przewagę, bo pozwala stworzyć trasę bezpośrednio w swojej aplikacji. Wybieracie typ aktywności, start i cel, a trasa generuje się automatycznie. Szkoda tylko, że biegacze często chcą zacząć i skończyć w tym samym miejscu, a brakuje opcji ustawienia kilometrażu, by trasa była okrężna.

U Huaweia jesteście zdani na stworzenie trasy w jakimś zewnętrznym edytorze map albo na subskrypcję Huawei Health+, gdzie zyskujecie też ściślejsze połączenie z Komoot, a więc możliwość tworzenia tras czy korzystania z ich biblioteki.

Coros ma dość szerokie możliwości zdalnego sterowania kamerami sportowymi GoPro, DJI i Insta360. Bardzo ciekawą funkcją jest też mirroring aktywności sportowej na telefonie. Można to wykorzystać na rowerze, na bieżni... Co mi jeszcze przychodzi do głowy, Apex 4 obsługuje też rozmowy telefoniczne i jest jedynym modelem tej marki, który tę funkcję oferuje. Z kolei Huawei chyba nie ma modelu, który by tego nie potrafił.

Chiński potentat dorzuca ponadto płatności NFC za pośrednictwem platformy Curve oraz możliwość doinstalowania różnych aplikacji z ich sklepu.

Szczerze mówiąc, to dość trudny werdykt. Jeśli jednak wezmę pod uwagę, że chodzi o wybór smartwatcha dla biegaczy i każdy z modeli ma coś ekstra, to wcale nie jest łatwe. Huawei ma w obu modelach funkcję rozmów, rozszerzone możliwości odpowiedzi na powiadomienia i częściowo działające NFC. Coros za to oferuje lepszego menedżera tras, mirroring monitoringu i sterowanie kamerami sportowymi.

Może proszę się o ukamienowanie, ale ja stawiam na Corosa. Dla biegaczy te funkcje po prostu mają większy sens.

Podsumowanie – Kto wygrywa?

Gdyby podejść do tego prosto, to Huawei. Po prostu wygrał w większej liczbie kategorii. Nawet jeśli wybieracie biegowy smartwatch, to biegacz biegaczowi nierówny. Rozciąłbym to więc dość prosto – Coros jest moim zdaniem dla biegaczy ambitnych albo tych, którzy lubią nurkować w liczbach.

Jeśli chcecie smartwatcha z wyraźnym przechyłem w stronę monitorowania zdrowia i raczej bardziej „łopatologicznym” podejściem do treningu, to dla was jest Huawei.

Źródła zdjęć:

  • zdjęcie tytułowe – oficjalne zdjęcia producentów i tło z unsplash.com
  • zrzuty ekranu – aplikacje Coros i Huawei Health
  • zdjęcia studyjne zegarków – fotografowie Hodinky 365

Komentarze

Zegarki wspomniane w artykule

1 090 zł (dostarczymy do 5.5.)
1 190 zł w magazynie
Nowość Marzec
1 790 zł w magazynie
749 zł w magazynie
Nowość Marzec
1 790 zł w magazynie
Nowość Marzec
1 790 zł w magazynie
2 090 zł (dostarczymy do 5.5.)
749 zł w magazynie
1 190 zł w magazynie
Wyświetl inne