Męskie klasyczneMęskie
Damskie klasyczneDamskie
SmartwatcheSmart
Marki
Inne
Tagi: Recenzje | Edox | Męskie | Tradycyjne
23.1.2026 | 5 MIN
Edox zabrał się za poszukiwanie zegarka idealnego, który będzie pasował także na zwyczajne nadgarstki śmiertelników. Ale jak nie iść na ustępstwa? A może nawet dodać coś ekstra? Odpowiedzią jest nowy Edox Mecano Damascus w edycji limitowanej.

Delfin Mecano znamy w ofercie Edoxa już od kilku lat. I stał się pozycją bardzo poszukiwaną. Sportowo‑elegancki styl ze zintegrowaną bransoletą z dwiema „łapami” i dwunastokątną lunetą zadziałał perfekcyjnie.

26.8.2024
Recenzja Edox Delfin Mecano Automatic – Sportowy skeleton przypominający Defy
Stalowa koperta była masywna, o większej średnicy 43 mm. Dla wielu – strzał w dziesiątkę, dla niektórych... za duża?
Uświadomicie to sobie w chwili, gdy założycie nowe Edox Delfin Mecano w kopercie 40 mm. Komfort, jaki oferują, jest realny i naprawdę kojący.

Eliminuje to ewentualny problem zintegrowanej bransolety, która nie tylko optycznie, ale przede wszystkim realnie wydłuża zegarek. Długość od ucha do ucha to teraz 47,1 mm, a szerokość z koronką 44,2 mm. A grubość? Zaledwie 11,7 mm. Mimo że wciąż są dość masywne, leżą dobrze także na mniejszych nadgarstkach.
I nie tylko leżą – one wręcz są tam na swoim miejscu. Noszalność Delfina staje się dzięki temu lepsza niż kiedykolwiek.
A przy tym zachowano wodoszczelność 200 m, co w zegarkach szkieletowych nie jest wcale takie oczywiste. Ale trudno się dziwić. Delfiny to znane zegarki nurkowe Edoxa już od ubiegłego stulecia i nawiązują do autentycznego nurkowego dziedzictwa.
Z tym współgra zakręcana koronka – moim zdaniem najważniejsza forma ochrony w zegarku, którego nie chcecie co chwilę zdejmować.

2.5.2025
Recenzja Edox Delfin 53021 – TOP letni zegarek do Twojej kolekcji?
Już ze zdjęć produktowych (albo z samej nazwy) widać, że użyto stali damasceńskiej. Nie zrobiono z niej całej koperty, a jedynie wkładkę lunety, ale efekt jest w pełni wystarczający.
Współczesne ujęcie stali damasceńskiej różni się nieco od pierwotnego. Dawniej falisty wzór powstawał podczas wytapiania stali o wysokiej zawartości węgla i specyficznych pierwiastków śladowych. Dziś charakterystyczny wodny rysunek uzyskuje się przez warstwowanie; czyli warstwy dwóch lub więcej stali są spawane i składane, a następnie można je na różne sposoby skręcać i trawić, właśnie po to, by podkreślić poszczególne warstwy.
Wyraźnie dekoracyjny wzór powstający w tym złożonym procesie jest za każdym razem inny i niepowtarzalny. Można śmiało powiedzieć, że dwóch identycznych fragmentów stali damasceńskiej nie znajdziecie.
A to świetnie sprawdza się w zegarkach. Zwłaszcza gdy chcecie dodać im eleganckiego akcentu lub czymś je urozmaicić, a jednocześnie nie naruszyć integralności sportowo zestrojonego zegarka.
Stal damasceńska pięknie dopełnia warstwową tarczę i po prostu tu pasuje. Edox podkreśla dodatkowo wzór przywodzący na myśl fale, dlatego użył jej właśnie w linii Delfin. Nurek, woda, fale... wiadomo.
Nie widzę tu aż tak głębokiej symboliki. Dla mnie to po prostu udany detal, który czyni każdy egzemplarz unikalnym.

Na nadgarstku o obwodzie 17,2 cm.
Szkielety to jak mikrokosmos pod szkłem. Osobne, industrialne miasto, które możecie obserwować z boskiej, wyniesionej perspektywy. Ten miejski labirynt możecie też kontrolować. Decydujecie o zatrzymaniu całego chodu, a równie łatwo możecie uruchomić całą infrastrukturę.
Struktura szkieletowa Edox Mecano Damascus została przeprojektowana. I uważam, że wyszło im to na dobre. Poprzednią wersję wszyscy dobrze znamy i mało komu przy Mecano skeleton nie stawał przed oczami Zenith Defy.
Teraz na „fasadzie” dostrzeżemy umowne kielichy, ale spróbujcie obrócić Damascus koronką do góry – widzicie tu klepsydrę? Logo Edoxa? Ja tak.

Ale nawet bez doszukiwania się kształtów i znaczeń, nowo zaprojektowany szkielet odsłaniający mechanizm jest udany. Nie męczy oczu, nie ma go ani za dużo, ani za mało. Słowo klucz to równowaga – przewija się przez cały zegarek.
Przez szafirowe szkło widać także balans ze sprężyną włosową, a nawet część palety kotwicy stykającej się z kołem wychwytowym. Pozorną szarość przełamują złote wykończenia wybranych kół oraz różowe łożyska rubinowe.
W zegarkach szkieletowych pojawia się jeszcze jedno kluczowe pytanie. Nie chodzi tylko o to, co widać z samego mechanizmu, ale czy pozostało widoczne to, co najważniejsze: czas. Przejrzystość i czytelność czasem w skeletonach znikają. Jak poradził sobie Edox?
Więcej niż dobrze. Bardzo pomagają w tym wskazówki – cienkie, w kolorze stali, ale z wypełnieniem luminescencyjnym. Dzięki temu uzyskano wystarczający kontrast, by wygodnie odczytywać czas.

W zegarkach z prześwitami w tarczy niejako oczekujecie też wglądu przez dekiel. Często więc widać „na wylot”. Jedni to lubią – w otworach widać wtedy nawet fragment nadgarstka – ale ja osobiście jestem zwolenniczką pełniejszych struktur. I Edox spełnia to w Mecano.
Przeszklony dekiel odsłania więc tylko część mechanizmu; nie ma tu pełnej skeletonizacji, mostki wciąż zakrywają dużą partię. I moim zdaniem to właściwy kierunek w zegarku o sportowym charakterze.
Wypada dodać, że w Mecano Damascus pracuje wciąż ten sam mechanizm – Edox Caliber 853 oparty na Sellita SW200. Oferuje częstotliwość 4 Hz i rezerwę chodu nieco ponad 40 godzin.

Edox Mecano Damascus zobaczyliśmy po raz pierwszy na początku listopada 2025 na wystawie SEW. A kolega Lukáš zachwycił się nimi od razu:
Zegarki Edox Delfin Mecano po raz pierwszy zobaczyłem na targach SEW 2025. I była to miłość od pierwszego wejrzenia! Choć wcześniej niespecjalnie przepadałem za tym stylem zegarków, te po prostu skradły mi serce. Już na targach musiałem do nich wracać kilkukrotnie. Ich perfekcyjne wymiary w połączeniu ze wzorami damasceńskimi i szkieletową tarczą robią naprawdę świetne wrażenie. Dla mnie to czarny koń tegorocznego SEW-u i jedne z najlepszych zegarków w aktualnym katalogu Edoxa! – Lukáš
Moja sympatia do zmniejszania najpopularniejszych modeli Edoxa trwa już od dawna (mam na myśli choćby znacznie bardziej noszalne Chronorally). Ale wraz z pojawieniem się Mecano w kopercie 40 mm tylko się umocniła.

Do tego dopracowali nową strukturę szkieletu, dołożyli damasceńską lunetę i zdecydowali się na dość wąską limitację – 300 egzemplarzy. Każdy z indywidualnym numerem.
W zestawie jest też rotomat Edox. Traktuję go jako miły dodatek, raczej nie powód wyboru. Na szczęście zegarek broni się sam.

W zestawie znajduje się również rotomat Edox.
Leżą świetnie, jakość wykonania jest dokładnie taka, jakiej się po nich spodziewacie – z drobnymi smaczkami w rodzaju doskonale spasowanego zapięcia czy półogniw przy zapięciu dla precyzyjnego dopasowania bransolety. Ale przede wszystkim one naprawdę ożywają dopiero na nadgarstku. Nie na zdjęciach, nie w gablocie, tylko na ręce.

Źródła zdjęć: Hodinky 365, oficjalne zdjęcia producenta
Może Cię również zainteresować:
