Męskie klasyczneMęskie
Damskie klasyczneDamskie
SmartwatcheSmart
Marki
Inne
Tagi: Recenzje | Fortis | Klasyczne | Lotnicze
20.11.2025
Marka Fortis przez długi czas umykała mojej uwadze. Słyszałem o niej i miałem kilka przebłysków na nadgarstkach gości różnych imprez zegarkowych - ale nigdy nie miałem okazji naprawdę poznać zegarków. Dopiero teraz - wraz z Fortis Flieger F-39 Automatic - miałem okazję przyjrzeć mu się bliżej. I byłem ciekaw, czy naprawdę spełnia on swoją reputację uczciwego zegarka "narzędziowego"...

Kiedy po raz pierwszy wziąłem do ręki Fortis Flieger F-39, od razu uderzył mnie poziom wykonania. Na pierwszy rzut oka jest to bardzo prosty, niemal surowy zegarek - bez błyszczących powierzchni, bez zbędnych ozdób. I to właśnie nadaje mu charakteru. Każda krawędź, każda powierzchnia miała swój cel.
Jak sama nazwa wskazuje, jest to tak zwany "flieger" - zegarek dla lotników. Tradycyjnie muszą one spełniać kilka podstawowych wymogów: matowa ciemna tarcza dla jak najlepszej czytelności, kontrastujące cyfry i wskazówki z luminescencją, a także wyraźnie oznaczona godzina dwunasta, z typowym trójkątem.

Większość zegarków dla pilotów jest zwykle dość duża - zwykle ponad 44 mm, a historyczne modele często są jeszcze większe. Fortis poszedł jednak na kompromis i zaoferował mniejszą i znacznie bardziej praktyczną iterację 39 mm , która jest wyważona i wygodna. Nie przeszkadza na ręce, a dzięki swojemu rozmiarowi pasuje na większość nadgarstków.
Po bliższym przyjrzeniu się, to co najbardziej rzuciło mi się w oczy w tym zegarku, to podwójna luneta czasowa. I muszę przyznać, że to właśnie sprawia, że F-39 jest dla mnie wyjątkowy. W przeciwieństwie do zwykłych lunet z 60 lub 120 pozycjami, ta przewija się w półgodzinnych odstępach - coś, czego nie widziałem jeszcze w innych modelach.

Jest to szczegół, który wyraźnie pokazuje, że projektanci Fortis myśleli o praktycznych zastosowaniach. Luneta jest również lekko podniesiona, dzięki czemu pełni funkcję ochronną - chroni szkło zegarka w przypadku uderzenia.
Szkło zegarka jest szafirowe, a Fortis zasługuje na pochwałę za doskonałą dwustronną powłokę antyrefleksyjną, która naprawdę wyróżnia tarczę.

Ta ostatnia jest matowa, a jej centralna część posiada delikatny pionowy szlif. Na jej obwodzie znajduje się lekko wypukły pierścień z luminescencyjnymi indeksami godzinowymi Super-Luminova, a ten sam materiał znajduje się również na wskazówkach.

Na pochwałę zasługuje również czarny datownik (w wariantach z czarną tarczą), który nie zaburza ogólnej czystości tarczy - jedynie cyfra 13 jest podświetlona na czerwono, gdyż Fortis uważa 13 za swoją szczęśliwą liczbę. Nawet nowe modele są tradycyjnie wprowadzane na rynek 13 dnia miesiąca.
4.11.2025
Historia Fortis – W kosmosie jak w domu
Kolejną interesującą cechą jest tak zwana Synchroline na godzinie 12, która ma pomóc pilotom w dokładnym dostosowaniu czasu między załogami.

Ponieważ Fortis od dawna angażuje się w filozofię zrównoważonego rozwoju, koperta zegarka wykonana jest ze stali pochodzącej z recyklingu. To sympatyczny szczegół, który pokazuje, że marka myśli również o wpływie swojej produkcji.

Koperta zegarka może pochwalić się wodoodpornością 200 m, co jest więcej niż przyzwoite dla modelu pilotażowego. Fortis osiąga to między innymi dzięki potrójnemu uszczelnieniu w koronce, które jest typowe dla marki.

Dzięki temu F-39 nie musi obawiać się ani wody, ani zapylonego środowiska - tak jak można by oczekiwać od prawdziwego zegarka "narzędziowego".

23.10.2024
Recenzja Citizen Promaster Solar Tough Super Titanium
Piękny detal kryje się również na tarczy zegarka. W tym miejscu Fortis umieścił motyw wirujących łopat samolotu i napis "Ohne Flieger wäre der Himmel nur Luft " - czyli w tłumaczeniu "Bez lotników niebo byłoby tylko powietrzem". Wszystko to prowadzi cały zegarek do symbolicznego zakończenia, przypominając nam o jego pochodzeniu i celu: być narzędziem dla tych, którzy patrzą na świat z góry.

Sam zegarek dostarczany jest na pasku z metalu lub skóry cielęcej, co na pierwszy rzut oka nieco mnie zaskoczyło.

Pasek, przymocowany do koperty za pomocą wkręcanych słupków (co ostatecznie uważam za plus, biorąc pod uwagę trwały charakter zegarka), był w rzeczywistości dość gruby i sprawiał bardzo szorstkie wrażenie.
Po założeniu zaskoczył mnie jednak w najlepszym tego słowa znaczeniu. Materiał jest zaskakująco miękki, giętki, bardzo wygodny nawet przy długim noszeniu i po chwili przyzwyczaiłem się do jego "szorstkiego" wyglądu. Za duży minus uważam jednak jego 21 mm rozstaw, który znacznie ogranicza wybór wymiennych pasków i bransolet w przyszłości. Dlaczego? Czy tak trudno jest zrobić obudowę o rozstawie 20 mm lub 22 mm?

Zegarek jest napędzany przez kaliber UW-30 - ale prawdopodobnie nikogo nie zaskoczy, że jest to w rzeczywistości stara, dobrze znana Sellita SW200, oparta na architekturze ETA 2824. Jest to niezawodny i sprawdzony mechanizm o częstotliwości 28 800 uderzeń na godzinę, funkcji hakowania, dwustronnym mechanizmie samonakręcającym i 38-godzinnej rezerwie chodu. Fortis stawia więc na pewniaka - mechanizm, który działa i może być łatwo serwisowany na całym świecie.
Ogólnie rzecz biorąc, Fortis Flieger F-39 Automatic wydaje mi się zegarkiem o wyraźnej tożsamości i dbałości o szczegóły. Jest praktyczny, trwały i doskonale czytelny - dokładnie tak, jak można oczekiwać od prawdziwego zegarka lotniczego.
Od matowej tarczy po starannie wykonaną lunetę, każdy element ma tutaj swój cel, a Fortis potwierdza, że nadal może tworzyć uczciwe zegarki "narzędziowe", które łączą tradycję, nowoczesność, zrównoważony rozwój i codzienną użyteczność. Jeśli szukasz niezawodnego partnera z duchem pilota i rozsądnymi wymiarami, F-39 nie zawiedzie.
Źródła zdjęć.
Możesz być także zainteresowany:

26.11.2024
6 NAJ: Męskie zegarki dla pilotów (w przystępnej cenie)

1.10.2024
Recenzja Edox SkyDiver Chronograph Quartz 10116 – Retro chronograf w nowoczesnym wydaniu
