Męskie klasyczneMęskie
Damskie klasyczneDamskie
SmartwatcheSmart
Marki
Inne
Tagi: Recenzje | Garmin | Smart
25.5.2026
Nowe Garmin Forerunner 70 nie są smartwatchami dla tych, którzy chcą płacić nadgarstkiem, słuchać muzyki bez telefonu i mieć na ręku małego smartfona. Są dla tych, którzy chcą biegać, trenować, regenerować się i najlepiej nie nosić przy tym na nadgarstku urządzenia wielkości talerzyka deserowego.

Ledwie chwilę temu społeczność biegową rozbawił i może nawet lekko zaskoczył fakt, że obecnie najszybszy maratończyk na świecie, Sabastian Sawe, nosi najtańszy biegowy model Forerunner 55. A teraz doczekał się następcy.
Design Forerunnera 70 nie jest niczym szczególnym. Po prostu plastikowy zegarek z wyświetlaczem AMOLED o przekątnej 1,2", średnicy 42,6 mm i masie 40 gramów. Idealny dla kogoś, kto chce oszczędzić jak najwięcej gramów albo po prostu nie chce mieć na ręku urządzenia wielkości podkładki pod piwo.

Mnie najbardziej przekonały wariant fioletowy i staro-różowy. Nie dla mnie, ale to wreszcie coś „świeżego” dla sportsmenek.
W środku małej koperty kryje się jednak imponująco duża bateria, która utrzyma Forerunner 70 w działaniu przez 13 dni, a z włączonym GPS 23 godziny. Czego jednak się tam nie zmieściło i czego biegaczom trailowym może trochę brakować? Barometru. Czyli żadnego zliczania przewyższeń w czasie rzeczywistym, żadnego ClimbPro. Ma to jednak sens — to nie są smartwatche do trailu. Nie znalazł się też najnowszy czujnik Elevate 5, ale wtedy całkiem zniknęłaby motywacja do kupowania high‑endowych Garminów. :)

17.12.2025
WSZYSTKO NA TEMAT: Czujnik tętna i jak może Ci pomóc

Widać, że Garmin tym modelem celuje w użytkowników, którzy chcą urządzenia do treningu. Nic więcej, nic mniej. Dodatki typu NFC i odtwarzacz muzyki? Tego tu nie znajdziecie. Mnie jednak zaskoczyło, że Garmin upchnął w tym budżetowcu praktycznie wszystkie zaawansowane metryki treningowe i zdrowotne:
Oczywiście zostają codzienne sugestie treningowe, obliczanie czasu regeneracji, monitoring snu i te wszystkie „typowe” drobiazgi.
Jeśli się nie mylę, Forerunner 55 w ogóle nie miał nawigacji po śladzie, a z parametrów technicznych wynika, że Forerunner 70 się jej doczekał.

Kiedy zadałem sobie to pytanie przed pisaniem, aż mnie zirytowało, że to wszystko już u Garmina widzieliśmy i nie ma tu nic nowego.
Ale to oczywiście ma sens — dlaczego Garmin miałby wprowadzać nowe funkcje w najtańszym modelu?
Wziąć wszystko z zakresu treningu i zdrowia i upchnąć to w kopercie 42 mm wcale nie brzmi „garminowo”, bo marka ta była znana z szufladkowania funkcji według ceny i kategorii. Najpierw zaskoczyła metrykami treningowymi w Venu 4, teraz takim sportowym arsenałem funkcji w Forerunnerze 70.
Jeśli społeczność na coś naprawdę narzekała w ostatnich Garminach, to na cenę. Teraz za bardzo nie ma się do czego przyczepić.
Źródło zdjęć:
