Męskie klasyczneMęskie
Damskie klasyczneDamskie
SmartwatcheSmart
Marki
Inne
Tagi: Recenzje | Garmin | Smart
23.2.2026 | 12 MIN
Szkło szafirowe, nowe metryki biegowe i ekran, który nie boi się pełnego słońca w samo południe. Forerunner 970 nie jest rewolucją – ale to dokładnie ten typ upgrade’u, po którym mówisz: „Tak, to ma po prostu sens”.

Przyznaję od razu – Garmin Forerunner mnie kupił. I mam na to kilka powodów. Jestem biegaczem, mam słabość do rzeczy w rozsądnej (za chwilę wyjaśnię) cenie i cieszy mnie, gdy marka przychodzi z funkcjami, których jeszcze nie widzieliśmy. To jednak moje prywatne wrażenia. Spójrzmy teraz na to, co w Forerunnerze 970 przykuwa uwagę również zupełnie obiektywnie:
W połączeniu z zupełnie nowym pasem piersiowym HRM-600 oferuje też dotąd niespotykane funkcje biegowe, jak pomiar ekonomii biegu i step speed loss (krokowa utrata prędkości).

26.8.2025
POJEDYNEK: Garmin Forerunner 970 vs. Forerunner 965

Szafir. To chyba najgorętszy element designu Forerunnera 970. Choć szkło mineralne jest odporniejsze na uderzenia i ma nieco mniej refleksów, wciąż za bardziej premium uznaje się szafirowe. Jest bowiem niemal nie do zarysowania – i poza innym szafirem lub diamentem praktycznie nic go nie rysuje. Jasne, znajdą się tacy, którym uda się zarysować nawet to, czego zarysować się nie da. Ale miałem na nadgarstku setki zegarków i szczerze – jeszcze mi się to nie zdarzyło.

Kolejną dużą nowością jest dla mnie latarka LED, która w ostatnich latach zyskała wśród użytkowników Garmin ogromną popularność. Dlaczego? Bo jest po prostu przydatna. Pomyślcie, ile razy ostatnio brakowało wam latarki: nocna droga do łazienki, bezpieczeństwo na drodze, popisy przed znajomymi... Okazji jest sporo. Wystarczy dwa razy nacisnąć przycisk LIGHT.

Skoro już przy przyciskach – jeśli ktoś nie zna Garminów, na kopercie znajdzie pięć przycisków. Lewy dolny i środkowy służą do przewijania w górę i w dół, lewy górny aktywuje ekran. Prawy górny to przycisk potwierdzenia, dolny cofa o krok.
Warianty kolorystyczne są, podobnie jak w poprzedniej generacji FR 965, trzy. Wtedy była czerń i biel – co pozostaje – a żółty w tym roku zastąpił beż ze złotą lunetą. Umówmy się, to nie jest najbardziej męska kombinacja. Dość jasno więc widać, do kogo jest adresowana.

Wymiary koperty to 47 × 47 × 12,9 mm, waga 56 gramów. Wykonana jest z połączenia tworzywa (koperta) i tytanu (luneta). Osobiście raczej nie wybrałbym białego wariantu – brak powłoki DLC nie chroni dostatecznie lunety przed rysami. Czarny i beżowy mają tu sporą przewagę.
Pasek o szerokości 22 mm jest zamocowany na stałe grubym teleskopem – a nie za pomocą QuickFit ani Quick Release. Nad tym sposobem mocowania od lat unosi się brew, ale powód jest zapewne prosty: Garmin celuje w świat triathlonu. A jeśli widzieliście kiedyś start triathlonu, wiecie, że to raczej wodna przepychanka. I tam właśnie przydaje się jedno z najpewniejszych mocowań.
Forerunner 970 jest jednak wciąż kompatybilny z paskami QuickFit. Wystarczy wyjąć teleskop, wysunąć go, włożyć z powrotem – i można przypiąć dowolny QuickFit. Albo przeciągnąć pod teleskopem również pasek nylonowy.
Warto jednak wspomnieć, że choć Forerunner 970 wygląda trochę jak Fenix, parametrami mu do niego daleko. Wodoszczelność to 5 ATM (podczas gdy Fenix radzi sobie z realną głębokością 40 metrów), przyciski są klasyczne, mechaniczne, nie indukcyjne, a Forerunner nie spełnia żadnego wojskowego standardu odporności. Z drugiej strony – Forerunner jest przede wszystkim stworzony do biegów ulicznych i triathlonu. A do outdooru Garmin ma inne modele. :)
Garmin znowu to zrobił – wypuścił nowość i znów nie powiedział, z ilu nitów świeci ekran. Internetowe szacunki mówią o 1500–2000 nitów, ale nigdzie nie ma oficjalnego potwierdzenia. Co ważniejsze: naprawdę jest jaśniejszy. Każdy, kto spojrzy na ten zegarek, od razu mówi, że ma zauważalnie jaśniejszy ekran niż inne Garminy.

Wyświetlacz AMOLED ma przekątną 1,4" i rozdzielczość 454 × 454 piksele.
Oczywiście można włączyć Always-On, kiedy ekran całkiem nie gaśnie, ale warto się zastanowić, czy z tego korzystać. Nowa generacja ma nieco krótszy czas pracy na baterii, a to ustawienie zabierze wam sporą część kolejnych dni.
Interfejs użytkownika pozostaje w gruncie rzeczy bez zmian. Szkoda może, że Garmin nie zrobił z tego tradycji – dobrze pamiętam, że wyraźny skok w UI przyszedł właśnie z Forerunner 265 i 965. Seria Fenix 8 to jeszcze wzmocniła i Forerunner 970 to kontynuuje.

2.3.2023
Recenzja Garmin Forerunner 965 – Do miasta przybiegł nowy stalowy szeryf
Na ekranie głównym przeciągnięciem palca w dół wywołacie centrum powiadomień, przeciągnięciem w górę zaczynacie przeglądać widżety. Prawy górny przycisk otwiera wybór aplikacji i aktywności, lewy górny – skróty; znajdziecie tam np. tryby zegarka, funkcję Znajdź mój telefon i inne.
Jeśli Garmin miał kiedyś jeden problem, to taki, że wszystko było trochę wszędzie. Coś jak w Lidlu: szukasz fasoli, ale nie ma jej przy konserwach – tylko w alejce z promocjami, bo akurat trwa tydzień campingowy.
Teraz wszystkie dane zdrowotne są w folderze Health, sportowe w Training, a do tego rozdzielono aplikacje i profile sportowe. Po prostu: w tym zegarku można się łatwo odnaleźć. Ale to dotyczy teraz wszystkich świeżo wydanych Garminów.

Nie pamiętam właściwie, kiedy ostatnio w recenzji smartwatcha Garmina pisałem, że skrócił się czas pracy baterii. Niemniej – względem Forerunnera 965, który wytrzymywał w trybie smartwatcha 23 dni, teraz mamy około 15. Powiedzmy sobie szczerze – to wciąż sporo. Ale skrócenie o osiem dni? To też sporo.
Jeśli chodzi o tryby GPS, lepiej wrzucę to do tabeli. To niezły miszmasz. Gdzieś skrócenie, gdzie indziej wydłużenie...
| FR 955 | FR 965 | FR 970 | |
| W trybie smartwatcha | 15 d | 23 d | 15 d |
| Odbiór sygnału GPS | 42 h | 31 h | 26 h |
| Multi-GNSS + SatIQ | - | 22 h | 23 h |
| Multi-GNSS (multi-frequency) | 20 h | 19 h | 21 h |
| Multi-frequency + muzyka | 8,5 h | 8,5 h | 12 h |
Gdybym miał wyznaczyć sobie jakiś próg, to dla mnie jest to pięć dni. Wszystko, co trzyma poniżej pięciu, jako sportowca aż tak mnie nie przekonuje. Dlatego nie mogę mieć np. Apple Watch. Jeśli jednak mówimy o piętnastu dniach, wciąż jestem z tym okej. Realnie wychodzi mi około tygodnia – i to bez Always-On. Jasny ekran, dużo aktywności... To po prostu odbija się na baterii.
Nie chcę w tej recenzji brzmieć jak nestor, ale znów sięgnę do wspomnień. Rok temu odpaliliśmy ciekawy projekt – testowaliśmy dokładność GPS i czujnika tętna. I jeśli jakiś model był kontrowersyjny, to Forerunner 965. W teście dokładności GPS wypadł najlepiej ze wszystkich.

19.2.2026
Test dokładności GPS smartwatchy – wyniki i sposób testowania
Jeśli jednak pominiemy odległe o mile (w tym przypadku raczej – o uderzenia serca) Suunto Race, w teście pomiaru tętna Forerunner 965 wypadł najsłabiej. Złego pomiaru nie zauważyliśmy tylko my, ale i społeczność. Paradoks polega na tym, że inne zegarki z tym samym czujnikiem tętna nie mierzyły wcale źle. Forerunner 265 jest wręcz tymczasowym zwycięzcą.
Moduły GPS Garmin zawsze robił świetnie:

Fioletowy – Garmin Forerunner 970, niebieski – Huawei Watch Fit 4 PRO
Te dwa sensory uważam w sportowych zegarkach za najważniejsze. Ale znajdziecie tu też inne: akcelerometr, barometr, kompas, żyroskop, termometr... A czujnik optyczny (poza tętnem) mierzy również saturację krwi tlenem, temperaturę skóry i potrafi nawet wykonać zapis EKG.

Jeśli jest coś, co może najbardziej wyróżnia Garmina na tle konkurencji wśród sportowych smartwatchy, to szeroka paleta funkcji zdrowotnych i smart. Zacznę od zdrowotnych – i jak mam w zwyczaju, ułożę je według własnych priorytetów. :)
Zmienność rytmu zatokowego (HRV). To coś, z czym konkurencja pracuje coraz częściej. To złota wartość – potrafi wiele powiedzieć o regeneracji, stresie czy zbliżającej się chorobie. W skrócie: śledzi odstęp czasowy między kolejnymi uderzeniami serca. Im większa zmienność (czyli dłuższe różnice czasowe), tym lepiej. Oznacza to bowiem dominację układu przywspółczulnego – części układu nerwowego związanej z relaksem.

10.7.2024
Pomiar stresu i zmienności tętna za pomocą smartwatcha
Monitorowanie snu. Nie powiedziałbym, że Garmin jest tu najlepszy – osobiście wyróżniłbym raczej Polara lub Amazfit. Ale co najmniej ma solidny, przede wszystkim wiarygodny monitoring. Nie zdarza mi się, żeby zegarek zarejestrował sen, gdy nie spałem. Albo odwrotnie. Widzicie czasy poszczególnych faz, ogólny wynik snu (w skali 0–100), a tzw. doradca snu podpowie, ile snu potrzebujecie następnej nocy – według stresu, obciążenia i innych czynników.
Monitorowanie drzemek. Relatywna nowość. Nie zapisuje faz snu, ale mierzy przynajmniej długość odpoczynku. I co ważne – doradca snu uwzględnia ten czas przy ocenie całkowitej potrzeby snu.
Wszystkie Garminy dodatkowo mierzą co sekundę częstość oddechu, tętno i także stres. Właśnie stres mocno wpływa na wyliczenie tzw. Body Battery – wskaźnika, który wyraża „naładowanie” waszego ciała w skali 0–100. Naładowanie mocno obniża stres, zły sen i oczywiście aktywność sportowa.

Z tej klasyki, o którą każdy pyta... Tak, mierzy też kroki, spalone kalorie i możecie tworzyć wyzwania ze znajomymi.
Patrząc po swoim otoczeniu, nie znam chyba nikogo spośród moich znajomych z Garminem, kto tuż po przebudzeniu nie klikałby porannego raportu. Informuje on o jakości ostatniego snu, dziennym zaleceniu treningowym, wydarzeniach w kalendarzu, pogodzie – a na koniec dorzuca motywujący cytat.
Podobnie teraz informuje was wieczorny raport. Możecie przejrzeć statystyki treningów za cały dzień, czas regeneracji, stan treningu, wartość Body Battery, trening zaplanowany na kolejny dzień, prognozę pogody oraz rekomendacje od doradcy snu.
Nagłówek powyżej nie jest mojego autorstwa, a z oficjalnej strony Garmina.

W sumie dość zabawne jest promowanie nowej możliwości prowadzenia rozmów tym, że dzięki niej możecie wygodniej powiedzieć, że akurat rozmawiać nie możecie. :)
Z punktu widzenia funkcji smart zdecydowanie największy krok naprzód to właśnie możliwość dzwonienia i dodanie asystenta głosowego. Jeśli telefon jest w zasięgu Bluetooth, połączenie możecie odebrać i załatwić prosto z nadgarstka.
Oprócz tego zegarek obsługuje Garmin Pay oraz odtwarzacz muzyki z dostępem do serwisów streamingowych.

21.12.2025
Płatności NFC – wszystko o płatnościach zbliżeniowych zegarkiem

15.12.2025
Odtwarzanie muzyki w smartwatchu – jak to działa?
Zegarek lustrzanie wyświetla wszystkie powiadomienia z telefonu, a użytkownicy Androida mają dodatkowo możliwość odpowiadania na nie gotowymi odpowiedziami.
Sportowcy na pewno docenią nawigację i mapy, przy czym Garmin to chyba jedyna marka, która opracowuje je tak szczegółowo, że widać na nich nawet kolorowe oznaczenia szlaków turystycznych. Dla mnie osobiście to w górach kluczowy element nawigacyjny.
Na pograniczu sportu i funkcji smart znajdziecie np. PacePro i ClimbPro – sprytne wskazówki na trasie, którym niżej poświęcam więcej uwagi.

28.5.2024
Smartwatche Garmin – Najlepsze funkcje na zawody biegowe
Na ten rozdział czekałem najbardziej, bo tu nowości jest naprawdę dużo i to funkcje, które definiują Forerunnera 970.
Najpierw nowości, które zyskujecie tylko w połączeniu z pasem piersiowym HRM 600. Ten – poza tym, że jest wreszcie odpinany i z akumulatorem – udostępnia nowemu Forerunnerowi dwie metryki.
Pierwsza to step speed loss, która mierzy utratę prędkości przy każdym kroku. Ta metryka jest wyrażana w centymetrach, wykorzystuje stały punkt na klatce piersiowej i w skrócie rejestruje hamowanie waszego ciała.

Z pierwszej funkcji wynika następnie ocena ekonomii biegu, do czego służy specjalna skala. Teoretycznie ekonomię biegu wcześniej oceniało już „współczynnik pionowy”, ale znów użyję tego samego argumentu – nowa funkcja jest bardziej łopatologiczna.
Przychodzi mi jednak do głowy, że współczynnik pionowy wynika z oscylacji pionowej, a metryka step speed loss ma więcej sensu, bo można mieć niską oscylację pionową, ale biec nieekonomicznie, jeśli przy każdym lądowaniu spędzacie na nodze zbyt długi czas.
Mnie może jeszcze bardziej bawi funkcja tolerancja biegowa.

Ta funkcja uczy was rozumieć jednostki treningowe. Choć kilometraż to jedna z najbardziej łopatologicznych metryk, w ostatnich latach jednostki treningowe częściej wyraża się w godzinach i minutach. Bo kilometr kilometrowi nierówny, ale godzina to zawsze godzina. Kiedy jednak ktoś ostatnio zapytał was – ile godzin tygodniowo biegasz?
Właśnie tolerancja biegowa uczy rozumieć, że „dyszka” „dyszce” nierówna. Na podstawie waszej historii treningów i formy Garminy oszacują idealny kilometraż na jeden tydzień. Do obliczania dystansu poszczególnych biegów dodają jednak także aspekt intensywności i przewyższenia. Garmin nazwał to wpływem obciążenia. Jeśli więc przebiegniecie dychę w górach, do tolerancji biegowej może nie doliczyć 10 kilometrów, lecz np. 16, bo to bardziej wymagająca „dyszka”.
Ktoś mógłby powiedzieć, że podobną rzecz robi wyliczanie obciążenia treningowego, ale zdecydowanie nie jest to tak łopatologiczne jak tolerancja biegowa.

13.12.2025
Obciążenie treningowe – co to jest?
Nowości jest sporo. Ucieszyła mnie np. funkcja Auto Lap, która teraz działa także dla bramek czasowych. Na wgranej trasie zaznaczacie bramkę – a zegarek automatycznie zapisze okrążenie w chwili, gdy przez nią przebiegniecie.
Kolejna nowość? Koniec zdjęć pod bramą mety, na których ktoś zatrzymuje aktywność! Nowa funkcja powiadomi o ukończeniu wgranej trasy i od razu zasugeruje zatrzymanie aktywności. Możecie pomyśleć: „Po co to, przecież zegarek już ogłasza ‚Trasa ukończona’?” Ale uwaga – ta funkcja potrafi też automatycznie „uciąć” aktywność. Więc jeśli po biegu są jeszcze podziękowania, a potem od razu lądujecie w najbliższej knajpie, koniec aktywności już na tym nie ucierpi.
Usprawniono również predykcje czasów na 5 km, 10 km, półmaraton i maraton. Teraz liczą się nie tylko według VO₂ Max, lecz biorą pod uwagę całą historię treningową – i czasy mogą się dynamicznie zmieniać. Dodatkowo można wpisać datę planowanego startu. Zegarek oceni, jak szybko prawdopodobnie pobieglibyście w danym dniu, i podpowie, co jeszcze doszlifować, by wynik był jak najlepszy.
Wobec rosnącej popularności triathlonu wiele osób ucieszą też adaptacyjne triathlonowe plany treningowe, w których zegarek codziennie rekomenduje, co trenować.

Przejdźmy jednak przez to, co zostaje – i nadal działa. Na podstawie wyliczonego obciążenia treningowego zegarek potrafi słownie ocenić, czy wasz trening jest produktywny. Oprócz tego codziennie ocenia w skali 0–100, na ile jesteście gotowi do treningu. Uwzględnia historię snu, ostatni sen, historię stresu, równowagę HRV, czas regeneracji i całkowite obciążenie treningowe. Wszystkie te liczby wchodzą do wyliczenia – a wynikiem jest jedno: gotowość do treningu.
Początkujący na pewno docenią codzienne rekomendacje treningowe. Zawsze wyświetlają się przy otwarciu aktywności sportowej (bieg, kolarstwo, pływanie, triathlon), a także znajdziecie je w porannym lub wieczornym raporcie.
Możecie też sięgnąć po predefiniowane plany treningowe Garmin Coach. Są przeznaczone do różnych sportów, ale najmocniej skupiają się na bieganiu, kolarstwie i pływaniu.
Niezależnie od dyscypliny dostaniecie pełny zestaw danych: tempo lub prędkość, dystans, przewyższenie, tętno, spalone kalorie i inne. Biegacze dostają dodatkowo przeliczenie tempa na płaskie (tzw. GAP) oraz dynamikę biegu.

16.12.2025
WSZYSTKO O: Treningu biegowym na waty (mierniki mocy)

14.12.2025
GAP (Grade Adjusted Pace) – co to jest?

18.12.2025
WSZYSTKO O: Dynamika biegu (oscylacja pionowa, kadencja, czas kontaktu z podłożem itd.)
Kolarze mają do dyspozycji dynamikę MTB – czyli pomiar płynności jazdy i skoków. A jeśli podłączą akcesoria (a to zdecydowanie nie jest tania sprawa), zobaczą też moc w watach.
Moje odczucia były chyba w tym tekście oczywiste. Po prostu mi się podobają. Przybyło sporo biegowych ficzerów – a to zawsze mnie cieszy.
Dodatkowo Forerunnery dostały bardziej premium szkło, lepszy design i możliwość dzwonienia. To ostatnie mnie osobiście średnio kręci, ale wierzę, że znajdą się osoby, które to docenią. :)
Mały minus? Niektóre funkcje działają tylko z pasem piersiowym – który nawiasem mówiąc jest droższy niż cały Forerunner 55. Aktualnie to około cztery tysiące, co nie jest mało. Z drugiej strony – porównując cenę z Fenixem, wciąż zostaje rezerwa, którą można zainwestować właśnie w pas piersiowy.
A wy? Czy te zegarki byłyby warte odchudzenia waszego portfela?
Źródła zdjęć:
