Męskie klasyczneMęskie
Damskie klasyczneDamskie
SmartwatcheSmart
Marki
Inne
Tagi: Rywalizacja | Garmin | Huawei | Smart
1.9.2026 | 11 MIN
Garmin Venu 4 i Huawei Watch GT 6 (Pro) – być może najlepsze smartwatche klasy średniej. Jakie są ich różnice? Czy różnica w cenie jest uzasadniona? I po które warto sięgnąć?

Gdy na rynku w zbliżonym czasie pojawiły się te dwa modele, narodził się spory dylemat. Garmin Venu 4 czy Huawei Watch GT 6 (Pro)? Bez dłuższej analizy można śmiało stwierdzić, że oba modele należą do ścisłej czołówki średniej klasy smartwatchy. W tym pojedynku porównamy najważniejsze różnice i przyjrzymy się bliżej temu, na czym polega siła każdego
z modeli.

22.9.2025
POJEDYNEK: Garmin vs. Huawei

29.9.2025
Recenzja Huawei Watch GT 6 (Pro) – Czy zniszczy Apple i Samsunga?
Venu 4 wreszcie dostały stalową kopertę. Konkretnie stalowe boki i uszy koperty. Po latach, gdy jedynym metalowym elementem była tylko luneta (z wyjątkiem Venu 2 Plus), to miła zmiana.
I muszę przyznać, że do miejskiej serii pasuje to jak ulał. Dodało zegarkom sznytu, elegancji i atrakcyjności.
To, że dekiel jest z tworzywa, da się zaakceptować. Ale pasek zasłużyłby na dopieszczenie. Garmin użył gładkiego, niewzorzyściego silikonu, który jest co prawda uniwersalny, ale trochę zabił potencjał stalowej koperty.
Na szczęście częściowo ratują to bardziej premium warianty na skórzanym pasku. I tak jednak nie mogę się oprzeć wrażeniu, że w tym designie czegoś mi brakuje.
Szkło jest mineralne, co w serii Venu jest standardem. W cenie tych zegarków spodziewałbym się już szafiru. I szczerze uważam, że Garmin powinien w przyszłości zareagować przy kolejnej generacji. Konkurencja oferuje szafir w znacznie tańszych modelach. Szkło jest lekko wypukłe i przy krawędziach lunety zaoblone, więc przy zakupie automatycznie brałbym też folię ochronną.
Garmin robi to po swojemu, wykonał podobny krok jak w Fenixie 8, gdzie odchudził lunetę i rozciągnął ekran. W czwartej generacji Venu mamy więc relatywnie cienką lunetę (przynajmniej w większej wersji można tak stwierdzić), ale pierścień wokół ekranu wciąż jest dość wyraźny. Tego samego nie da się powiedzieć
o rywalu od Huaweia.
Dla serii GT stalowa koperta to nic nowego. Szósta generacja, podobnie jak poprzednie, ma ośmiokątną stalową kopertę jako standard na start. Modele Pro mają nawet tytanową kopertę, co bez wątpienia jest kolejnym atutem.

Atrakcyjny jest wspomniany ośmiokątny styl koperty, który nie jest często spotykany i wizualnie odróżnia serię GT. Szkło jest zlicowane z krawędzią bardzo cienkiej lunety, która jest subtelna
i elegancka. Wersja klasyczna oferuje szkło mineralne, wersja Pro – szafirowe. Opcji jest
nieco więcej niż w Venu 4, gdzie wyboru nie macie.

Przyjrzyjcie się z bliska także paskowi. Tu również kreatywność nie zna granic. W ofercie znajdziemy klasyczny silikon, miks silikonu i tkaniny, pasek skórzany, a także tytanową bransoletę.
W Huawei GT 6 (Pro) nie oszczędzano też na materiałach w obszarze dekla. Podczas gdy Venu 4 ma go
z tworzywa, GT 6 – z kompozytu. Wersja klasyczna ma kompozyt szklany, wersja Pro kompozyt
z włóknami ceramicznymi. Na deklu zegarka znajdziecie także informację o wodoszczelności, która dla obu marek jest tożsama, czyli 5 ATM.
Chcemy czy nie, cena też ma znaczenie. Venu 4 są droższe niż GT 6 (Pro). Brakuje im szafirowego szkła, wersji tytanowej i generalnie pod względem wykonania nie sprawiają tak wartościowego wrażenia jak Huawei.
Design jest oczywiście subiektywny, ale jeśli wezmę pod uwagę twarde fakty w postaci materiałów i ceny zegarków, zwycięzcą nie może być nikt inny niż Huawei.
Słowo AMOLED większości kojarzy się przede wszystkim z zegarkami miejskimi. W tym pojedynku nie ma wyjątku. Zarówno Venu 4, jak i GT 6 (Pro) mają dotykowy ekran AMOLED.

5.12.2025
WSZYSTKO NA TEMAT: Typy wyświetlaczy w smartwatchach
Najpierw technikalia. Venu 4 w mniejszej wersji oferuje 1,2-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 390x390 pikseli, większa wersja ma ekran 1,4 cala i rozdzielczość 454x454 piksele. Niestety nie podaje jasności w nitach, ale na oko szacuję coś między 1500–2000 nitów.
GT 6 (Pro) w tym względzie błyszczy i zdeklasował nawet najsłynniejszą miejską serię Garmina. W mniejszym wariancie oferuje ekran 1,32 cala, a w większym 1,47 cala. Rozdzielczość jest taka sama – 466x466 pikseli dla mniejszego i większego modelu. Jasność ekranu do 3000 nitów, czyli wyraźnie więcej niż w Venu 4.

Huawei w szóstej generacji rozciągnął ekran niemal po same krawędzie lunety, co w praktyce oznacza większy wyświetlacz. Garmin niestety zostawił w Venu 4 większe ramki, które można było wykorzystać efektywniej. Wizualnie też mnie to nie przekonuje. Huawei od zawsze świetnie radził sobie z ekranami – porównanie z wyświetlaczami Apple’a czy Samsunga wcale nie jest na wyrost, a gdy położycie obok siebie Venu 4 i GT 6 (Pro), różnicę zobaczycie od razu.
Huawei ma większy ekran, lepszą rozdzielczość i zasłużenie wygrywa w tej kategorii.
Ku zaskoczeniu – bardzo wyrównany pojedynek czujników, z którego kilka lat temu bym się śmiał. Dziś to już nieaktualne, Huawei w ostatnich latach mocno odrobił lekcje i śmiało może porównywać się z gigantem, jakim jest Garmin.
Zestaw czujników jest dokładnie taki sam: akcelerometr, barometr, żyroskop, kompas, pulsoksymetr, termometr, czujnik tętna, EKG, czujnik światła otoczenia
i GPS.

17.12.2025
WSZYSTKO NA TEMAT: Czujnik tętna i jak może Ci pomóc

15.12.2025
Akcelerometr – po co jest w smartwatchach?

11.12.2025
WSZYSTKO NA TEMAT: Barometr – Dlaczego jest w smartwatchu?

5.12.2025
Pomiar EKG za pomocą smartwatcha – Jak to działa?
W tym zakresie nie pozostaje nic innego, jak zejść na głęboką wodę i poszukać najdrobniejszych różnic, które mogłyby wyłonić ostatecznego zwycięzcę.
Jeśli chodzi o czujnik tętna, jakościowo widzę ten sam poziom. Huawei GT 6 (Pro)
i ich tętno podczas biegu:

górny wykres (Huawei Watch GT 6 Pro), dolny wykres (pas piersiowy HRM Pro Plus)
A tutaj z kolei Venu 4 i ich dokładność:

Fioletowy – Garmin HRM Pro Plus (pas piersiowy), niebieski – Venu 4.
Zarówno Garmin, jak i Huawei mierzą tętno ciągle i do tego bardzo dokładnie.
Ślad GPS jest także bardzo wyrównany, ale nieco więcej przemawia za Garminem. Ma on przewagę w trybach ustawień odbioru GPS. Zarówno Venu 4, jak i GT 6 (Pro) wspierają odbiór wielopasmowy, ale Garmin oferuje moją ulubioną funkcję SatIQ, która na podstawie dostępności sygnału dobiera najbardziej odpowiedni tryb, balansując na granicy najlepszej dokładności i czasu pracy.
Skłaniałem się ku remisowi, ale ostatecznie zwycięstwo bierze Venu 4 dzięki nieco dokładniejszemu zapisowi GPS.
Jeśli słyszeliście o Garminie w kontekście długiego czasu pracy na baterii, to niedaleko od prawdy. Ale słyszeliście już o Huaweiu?
| | GT 6 (46 mm) | GT 6 (41 mm) | Venu 4 (45 mm) | Venu 4 (41 mm) |
| Tryb smartwatch | 21 dni | 14 dni | 12 dni | 10 dni |
| Tryb aktywny | 12 dni | 7 dni | - | - |
| Odbiór wielopasmowy | 40 godzin | 25 godzin | 17 godzin | 12 godzin |
Nie ma co owijać w bawełnę. Tabela mówi sama za siebie. W tym starciu GT 6 wygrywa wyraźnie – i to nie tylko przy zwykłym użytkowaniu, ale także na aktywnym GPS. Zwycięzcą jest Huawei Watch GT 6 (Pro).

12.12.2025
Smartwatche – Żywotność baterii i czynniki, które na nią wpływają
Nawigacja po interfejsie jest dość podobna, niezależnie od tego, czy używacie Venu 4, czy GT 6. Największa różnica jest taka, że w Venu 4 poruszacie się głównie dotykiem po ekranie, a GT 6 oferuje także nawigację za pomocą obrotowej koronki. Poza tym w obsłudze nie znajdziecie większych różnic.
Skupmy się zatem na ogólnym wrażeniu z interfejsu. Venu 4 mają styl, który widzieliśmy już w modelach Venu X1 i Vivoactive 6. Sporo kolorów, ikony w zaokrąglonym stylu, nacisk na prostotę.
Gdy wyobrażam sobie, jak Venu 4 wypadają wizualnie, oczekiwałbym nieco poważniejszej, może dojrzalszej formy interfejsu – ale to ponownie bardzo subiektywna opinia, z którą nie musicie się zgadzać.
GT 6 to trochę inna bajka – patrząc na design, potrafię sobie wyobrazić, jak interfejs powinien wyglądać. I praktyka tę wizję całkiem potwierdza. Interfejs jest znacznie nowocześniejszy, a w porównaniu z Venu 4 powiedziałbym wręcz dojrzalszy.

Tu finalnie zadecydują osobiste preferencje. Do mnie znacznie lepiej, nowocześniej i dojrzalej przemawia GT 6 (Pro). Różnica jest też wyraźna w płynności działania – Huawei jest bardzo blisko gigantów Apple i Samsung. GT 6 (Pro) zgarnia kolejne zielone pole.
Jeszcze niedawno nie dało się powiedzieć, że funkcje sportowe Huawei widział z bliska – co najwyżej z rozpędzonego pociągu. To prawda. Huawei nigdy nie był profilowany jako sportowa marka zegarków i nie stawiał na sport. To samo można jednak powiedzieć o serii Venu, która była zawsze typowo miejską linią i nie rozpieszczała funkcjami sportowymi.

Tak, z zegarkami obu marek można było bez problemu potrenować i dostać kluczowe wartości. Czasy się zmieniły – zarówno GT 6 (Pro), jak i Venu 4 mają dziś zaawansowane funkcje sportowe, w tym:

11.12.2025
Czym jest wskaźnik VO2 Max i jak go zwiększyć?

18.12.2025
WSZYSTKO O: Dynamika biegu (oscylacja pionowa, kadencja, czas kontaktu z podłożem itd.)
Venu 4 to pierwsze w serii Venu, które są naprawdę bogate w funkcje sportowe. Pojawiły się też funkcje Training Status i Training Readiness, co na pewno docenicie.
Huawei ma z kolei funkcje indeks treningu i indeks biegowej wydajności, ale szczerze mówiąc – tym trudno dogonić Garmina.
Słabością Huaweia jest to, że metryki sportowe nie mają całkiem solidnych podstaw. Niektóre wskaźniki nie łączą się ze sobą, więc mimo że dostajecie jakąś wartość, nie do końca wiecie, co ona właściwie wyraża.
Z drugiej strony Huawei Watch GT 6 (Pro) mają bardziej zaawansowane funkcje golfowe wraz z mapami pól golfowych, automatyczne wykrywanie jazdy na rowerze, pomiar mocy kolarskiej i FTP bezpośrednio
z zegarka. To jednak funkcje bardzo specyficzne, nie dla każdego. Chcę przez to powiedzieć, że tego typu możliwości wybiera garstka użytkowników, a ja wolę kompleksowe wyposażenie przydatne dla wszystkich.
Więcej zaufania mam do amerykańskiego rywala, który w tym przypadku opiera się na solidnych fundamentach i doświadczeniu, jakie Garmin zbiera w tej dziedzinie od ponad 20 lat. Zwycięzcą jest Venu 4.
Huawei ma być może najszerszą ofertę funkcji lifestyle’owych w ogóle. Podobnie jak Venu 4, w ciągu dnia mierzy spalone kalorie (aktywne i spoczynkowe), liczy kroki, śledzi poziom stresu, nasycenie krwi tlenem, potrafi wykonać szybki przegląd zdrowia, monitorować sen i ocenić go za pomocą wyniku snu oraz pokazać rzadko spotykaną zmienność rytmu serca, a także zaoferować ćwiczenia oddechowe dla uspokojenia organizmu.

13.5.2024
Obliczanie spalonych kalorii za pomocą smartwatcha

10.7.2024
Pomiar stresu i zmienności tętna za pomocą smartwatcha

27.2.2025
Spokój na nadgarstku, czyli jak smartwatche mogą pomóc w radzeniu sobie ze stresem i poprawić samopoczucie psychiczne

16.12.2025
Oddychanie i ćwiczenia oddechowe – dlaczego warto je śledzić i jak smartwatche je mierzą?
Do dość specyficznych funkcji Huaweia należy rejestrowanie spożycia kalorii bezpośrednio
w zegarku i Koniczynki zdrowia. Rejestrowanie kalorii oznacza, że do zegarka możecie wpisywać posiłki i śledzić, czy mieszczą się w ustalonym limicie. Świetne jest to, że można dodawać zarówno duże posiłki, jak i mniejsze przekąski, a po zsumowaniu waszych aktywnych kalorii wiedzieć, czy jesteście na plusie, czy na minusie kalorycznym.

27.8.2025
5 najlepszych funkcji smartwatchów Huawei
Koniczynki zdrowia też są bardzo ciekawe. W aplikacji ustawiacie czynności, które chcecie realizować każdego dnia. Może to być na przykład określona liczba minut aktywności dziennie, regularne picie wody, odwzajemnienie uśmiechu czy cokolwiek innego, co chcecie zamienić w codzienny nawyk. Następnie odhaczacie te czynności i dzięki tej funkcji uczycie się, by stały się regularnymi nawykami.

Huawei najpewniej zgarnąłby u mnie zwycięstwo w tej kategorii, ale to właśnie Venu 4 przyniosły bardzo podobną, a jednak nieco bardziej zaawansowaną funkcję – Dziennik nawyków. To dość zbliżony koncept do tego, co dziś oferują raczej narzędzia lifestyle’owe, jak Whoop czy Oura Ring. W zegarku możecie zapisać wszystko, co robiliście w ciągu dnia. Mieliście intensywniejszy trening? Poszliście do sauny albo wieczorem zjedliście ciężki posiłek i wypiliście lampkę alkoholu? To wszystko możecie odnotować w dzienniku nawyków.
Ogromną zaletą jest to, że jeśli prowadzicie swój dziennik rzetelnie, możecie na podstawie zapisanych danych zauważyć, jak konkretne rzeczy na was wpływają. Wypijecie wieczorem lampkę i wasze HRV spadnie wraz z jakością snu? Wiecie, że nie działa to na was pozytywnie.
Szczerze mówiąc, Garmin tą funkcją mnie kupił. Huawei ma także świetne rozwiązania, powiedziałbym nawet, że ładniej opracowane dla użytkownika. W tym obszarze jednak postawię na praktyczność kosztem wyglądu
i przypisuję zwycięstwo Venu 4.
Najpierw rzućmy okiem na to, co oba zegarki mają identyczne. Oba modele pozwolą odebrać połączenie w zasięgu telefonu, wyświetlą powiadomienia (użytkownicy Androida mogą odpowiadać zdefiniowanymi wcześniej wiadomościami), pokażą dane o pogodzie, nagrają notatki głosowe i odtworzą muzykę z zegarka. Venu 4 dodatkowo wspierają serwisy streamingowe.

13.12.2025
Telefonowanie ze smartwatcha

16.12.2025
Powiadomienia / alerty z telefonu – co to takiego?
Oba modele oferują też płatności zbliżeniowe zegarkiem. O ile Garmin ma niemal nieograniczone wsparcie banków w Polsce, Huawei długo nad tym pracował i ostatecznie wprowadził płatność przez aplikację Curve. Nie ma w tym nic złego, ale nawet jakiś czas po premierze wciąż spotykam użytkowników, u których nie działa to do końca niezawodnie.


21.12.2025
Płatności NFC – wszystko o płatnościach zbliżeniowych zegarkiem
Latarka LED – funkcja, którą bez wątpienia pokochacie. Nie muszę chyba opisywać, jak praktyczna jest to opcja. Huawei został tu nieco w cieniu Garmina, bo potrafi świecić jedynie przez ekran.
GT 6 (Pro) w zamian oferuje topograficzne mapy całego świata, podczas gdy Venu 4 mają „tylko” nawigację po śladzie.
Można powiedzieć, że każdy z modeli ma coś, ale latarka to dla mnie bardzo mocny argument. A jeśli miałbym w zegarku miejskim preferować jakąś funkcję, wybiorę bardziej niezawodne płatności kosztem bardziej szczegółowych map. Dlatego zwycięzcą tej kategorii jest Venu 4.
Wyniki kategorii są znane. Gdybym miał wam na pierwszy rzut oka powiedzieć, który z tych zegarków jest lepszy, potrzebowałbym naprawdę kilku minut spokoju, by zdecydować z czystym sumieniem.
I tak pewnie nie byłbym tego całkiem pewien. Temu odpowiada też remis w sumie kategorii.
Każdy z modeli ma coś, co mi się podoba. W Garminie, a konkretnie w Venu 4, to bez wątpienia latarka, dokładniejszy GPS i funkcje lifestyle’owe. I że przyznaję im za to kredyt – to dość wyjątkowe, bo naprawdę uwielbiam bogactwo i opracowanie funkcji lifestyle’owych u Huaweia.
Huawei z kolei podoba mi się wykonaniem. Sprawia bardziej wartościowe wrażenie, ma lepszy stosunek materiałów premium do ceny. Ma żwawszy system operacyjny, większy i bardziej dopracowany ekran. Co więcej, wyraźnie nie odstaje pod względem funkcji sportowych i tylko nieznacznie ustępuje w tych smart.
Gdybym nie znał się na smartwatchach, mój wybór zapewne padłby na GT 6 (Pro), bo na pierwszy rzut oka robią znacznie lepsze wrażenie niż Venu 4. Ponieważ jednak recenzowanie smartwatchy to moja praca, widzę wszystkie plusy i minusy obu modeli i po prostu nie potrafię powiedzieć, które są lepsze... Bo oba są świetne.
Wiem, że to nie jest idealne zakończenie pojedynku. Możecie podjąć decyzję na podstawie własnych priorytetów i zwycięstw w danych kategoriach, albo zadać sobie pytanie, jakie zadałbym ja. Potrzebujecie lub chcecie latarkę i możliwość bezproblemowych płatności zegarkiem?
W takim razie Garmin Venu 4. Szukacie premium wykonania, świetnego ekranu i niezawodności
w rozsądnej cenie? Oto Huawei Watch GT 6 (Pro).
Źródła zdjęć:
