» Blog » Suunto

POJEDYNEK: Suunto Run vs. Coros Pace 4

Tagi: Rywalizacja | Suunto | Coros | Smart

16.1.2026 | 11 MIN

Pojedynek tanich, a jednak być może najlepszych dostępnych zegarków sportowych na rynku. Doświadczenie fińskie kontra młodość amerykańska. Jak w starciu wypadną te przystępne cenowo sporttestery – Suunto Run vs. Coros Pace 4?

Dopiero chcesz zacząć biegać, a może jesteś już bardziej zaawansowany i po prostu chcesz pójść krok dalej? Suunto Run i Coros Pace 4 to świetny dowód na to, że początki albo łamanie życiówek nie muszą kosztować majątku i nie wymagają bolesnych kompromisów.

30 dni ze smartwatchem Suunto
17.9.2024
30 dni ze smartwatchem Suunto

Te modele łączą podobne cechy, wśród których znajdziemy:

  • przystępną cenę zakupu
  • kompaktowość i niską masę
  • podstawowe funkcje sportowe
  • długi czas pracy na baterii
  • kontrastowy wyświetlacz AMOLED

Jeśli ciekawi cię ogólna różnica między markami, zajrzyj do artykułu poniżej. A teraz przejdźmy do pojedynku.

Design – Minimalizm na pierwszym planie

Porównując design Suunto Run i Coros Pace 4, od razu widać, że obaj producenci celują w biegaczy, ale podchodzą do tego z drobnymi różnicami. Suunto stawia na nieco bardziej masywny, outdoorowy wygląd, podczas gdy Coros idzie w stronę maksymalnej prostoty, lekkości i sportowego minimalizmu.

Coros Pace 4 – recenzja. Prawdopodobnie najlepszy sporttester w przystępnej cenie
15.1.2026
Coros Pace 4 – recenzja. Prawdopodobnie najlepszy sporttester w przystępnej cenie

Suunto Run ma większą obudowę o średnicy 46 mm, co sprawia, że zegarek wygląda nieco bardziej wyrazistym – przynajmniej na nadgarstku. Mimo stosunkowo dużej średnicy koperta pozostaje dość smukła – ma zaledwie 11,5 mm grubości, więc nie sprawia wrażenia przesadnie masywnej. Masa zatrzymała się na 36 g, co jak na zegarek tej wielkości jest bardzo solidnym wynikiem.

Koperta jest wykonana z kompozytowego poliamidu wzmocnionego włóknem szklanym, co zapewnia niską masę i jednocześnie dobrą wytrzymałość. Szkiełko chroniące ekran to Gorilla Glass, czyli mineralne szkło o podwyższonej odporności – przydaje się nie tylko w sporcie, ale i na co dzień.

Materiały kopert smartwatchy – Jakie są ich wady i zalety?
5.12.2025
Materiały kopert smartwatchy – Jakie są ich wady i zalety?

Coros Pace 4 idzie natomiast w stronę maksymalnej prostoty i funkcjonalności. Średnica koperty jest mniejsza – 43,4 mm – dzięki czemu zegarek na ręce wygląda subtelniej i bardziej kompaktowo. Grubość to około 11,8 mm, więc różnica względem Suunto jest minimalna. Całość sprawia przez to lżejsze wrażenie. Potwierdza to także masa – jeden z głównych atutów Pace 4: Z paskiem nylonowym waga wynosi około 32 g, a z paskiem silikonowym około 40 g.

Koperta jest w całości wykonana z wysoce wytrzymałego polimeru, co może odbierać nieco „premium” w dotyku, ale zdecydowanie pomaga w redukcji masy i komforcie biegu. Ekran chroni również mineralne szkło Gorilla Glass z chemiczną obróbką, wystarczająco odporne do zastosowań sportowych. Design Coros Pace 4 jest bardzo czysty, prosty i czysto sportowy – nic na wyrost, żadnych zbędnych elementów.

Choć oba modele oferują naprawdę wytrzymałe szkło, przy zakupie rozważyłbym naklejenie szkła ochronnego lub folii. Mineralne szkło Gorilla Glass jest co prawda twarde, ale na zarysowania nie jest szczególnie odporne.

Oba modele łączy także obrotowa koronka do nawigacji po interfejsie.

Różnica polega na tym, że Suunto ma ją na środku koperty między dwoma przyciskami, a Coros – w prawym górnym rogu. Za to po lewej stronie koperty ma jeszcze przycisk akcji.

Poza koronką oba modele dostępne są zarówno z paskiem silikonowym, jak i nylonowym, który lubią biegacze.

Patrząc na materiały i całokształt, Suunto Run celuje w użytkowników, którzy chcą zegarka sprawiającego wrażenie bardziej odpornego, może nawet lekko outdoorowego.

Coros Pace 4 trafi do biegaczy, którzy stawiają przede wszystkim na masę, komfort i dyskrecję na nadgarstku. Suunto jest wizualnie bardziej wyraziste i sprawia wrażenie bardziej uniwersalnego także poza sportem, Coros zaś to typowe narzędzie treningowe, którego na ręce prawie nie czuć.

Pod względem designu, również dzięki wersjom kolorystycznym, bardziej bawi mnie Suunto Run, więc w kategorii designu punkt przyznaję Finom.

Wyświetlacz – AMOLED w roli głównej

W kwestii ekranu Suunto Run i Coros Pace 4 trzymają się bardzo podobnej filozofii, ale znów w nieco innym wydaniu. Oba modele są wyposażone w wyświetlacz AMOLED, który zapewnia doskonałą czytelność.

WSZYSTKO NA TEMAT: Typy wyświetlaczy w smartwatchach
5.12.2025
WSZYSTKO NA TEMAT: Typy wyświetlaczy w smartwatchach

Suunto Run oferuje większy, konkretnie 1,32-calowy ekran AMOLED o rozdzielczości 466 × 466 pikseli, który dzięki większej średnicy koperty jest bardziej przejrzysty. Rozdzielczość w zupełności wystarcza do sportu, liczby są duże, kontrastowe i czytelne nawet przy szybkim biegu albo w gorszych warunkach oświetleniowych. Mocną stroną Suunto jest ogólna grafika pól danych – informacje są podane bardzo czysto, bez zbędnych rozpraszaczy.

Coros Pace 4, również z racji mniejszej koperty, oferuje wyświetlacz 1,2 cala o rozdzielczości 390 × 390 pikseli, co w kontekście biegania jest w pełni wystarczające. Wręcz przeciwnie – bardziej kompaktowa powierzchnia wpisuje się w filozofię lekkiego i dyskretnego zegarka. Czytelność i tak jest wystarczająca, a mniejszy ekran przekłada się na dłuższy czas pracy. Coros stawia na bardzo prosty, funkcjonalny interfejs, który akcentuje szybkie odczyty kluczowych danych, takich jak tempo, dystans czy tętno.

Ogólnie bardzo lubię widok obu ekranów. Każdy ma coś w sobie, ale minimalnie ciągnie mnie w stronę Suunto, pewnie także przez nieco wyższą rozdzielczość.

Zestaw czujników – Na papierze jest remis, a w praktyce?

Na papierze jest remis, ponieważ oba zegarki oferują podobny zestaw czujników, w tym akcelerometr, barometr, żyroskop, kompas, termometr, pulsoksymetr, optyczny czujnik tętna i odbiornik GPS.

Suunto Run co prawda korzysta ze starszej generacji optycznego sensora, ale dzięki niskiej masie i prawdopodobnym korektom algorytmu radzi sobie bardzo dobrze.

Zielony – Polar Verity Sense (czujnik naramienny), fioletowy – Suunto Run | Źródło: Analyzer DC Rainmaker

Zielony – Polar Verity Sense (czujnik naramienny), fioletowy – Suunto Run | Źródło: Analyzer DC Rainmaker.

Coros zwykle ma problem z tętnem przy premierze swoich modeli. Potem szybko go koryguje i sensor śmiga jak Peter Sagan. Dokładnie tak oceniłbym to i teraz.

Niebieski – Coros Pace 4, fioletowy – Polar Verity Sense

Niebieski – Coros Pace 4, fioletowy – Polar Verity Sense.

W tym przypadku Coros nie odrobił pracy domowej idealnie, ale jeśli spojrzymy na pomiar podczas jazdy na rowerze stacjonarnym, widać, że potrafi być naprawdę precyzyjny.

Indoor cycling. Niebieski – Coros Pace 4, fioletowy – Polar Verity Sense

Podczas treningu indoor cycling: niebieski – Coros Pace 4, fioletowy – Polar Verity Sense.

Piszę ten tekst relatywnie krótko po premierze Pace 4 i, jak to u Corosa bywa, przy debiucie nowych modeli sensor tętna nie jest jeszcze dopracowany do perfekcji. Generalnie można powiedzieć, że Coros należy do marek z naprawdę precyzyjną warstwą sensoryczną. Jest więc wysoce prawdopodobne, że wkrótce algorytmy zostaną poprawione.

Spójrzmy, jak wypadł zapis GPS. Zarówno Suunto, jak i Coros wspierają odbiór w paśmie podwójnym. Na pierwszy ogień idzie Suunto:

Zielony – Coros Pace PRO, fioletowy – Suunto Run | Źródło: Google Maps

Zielony – Coros Pace PRO, fioletowy – Suunto Run | Źródło: Google Maps

A teraz rzućcie okiem na Corosa. Tu nie ma się do czego przyczepić.

Niebieski – Coros Pace 4, fioletowy – Garmin Forerunner 970

Niebieski – Coros Pace 4, fioletowy – Garmin Forerunner 970

Nie będę ukrywać. Trudno o jednoznaczne podsumowanie. Na podstawie tego, co widzimy, można teraz stwierdzić, że Suunto jest dokładniejszy – głównie w pomiarze tętna (kto by pomyślał, że kiedyś to napiszę). Znając jednak tempo, w jakim Coros łatka swoje bolączki aktualizacjami, jestem przekonany, że precyzję sensora jeszcze dopracuje i będzie na poziomie, a może nawet lepiej niż u Suunto.

Dlatego tę kategorię zamykam remisem.

Interfejs użytkownika

Ta kategoria będzie krótka. Coros i Suunto skupiają się na sporttesterach, a interfejs to chyba ostatnia rzecz, która ich zajmuje przy rozwoju. Mimo to, żaden z interfejsów nie wygląda źle. Pomaga w tym żywy ekran AMOLED, który wzmacnia wrażenia. Niezależnie od modelu w tym pojedynku, interfejs jest dość prosty i intuicyjny.

W Suunto podoba mi się prostota i opracowanie interfejsu, ale Coros stoi na bardzo podobnym poziomie.

Muszę dodać coś, co wciąż wiele osób zaskakuje – brak możliwości ustawienia języka polskiego w Corosach. Niestety, nadal się tego nie doczekaliśmy i w najbliższym czasie też się nie zapowiada. Jeśli więc nie czujecie się swobodnie z angielskim, lepiej nie brać Corosa pod uwagę.

Tu zapewne zadecydują preferencje, które u mnie sprawiły, że Suunto jest nieco udane.

Bateria – Małe, ale mocne

Czy mówimy o Suunto Run, czy o Coros Pace 4 – żaden nie należy do gigantów. Przede wszystkim rozmiarowo. A to częściowo łączy się z baterią: im mniejsza koperta, tym mniejszy akumulator można w niej zmieścić. Mimo naprawdę minimalistycznych wymiarów obu zegarków dostajemy ponadprzeciętną wytrzymałość.

Smartwatche – Żywotność baterii i czynniki, które na nią wpływają
12.12.2025
Smartwatche – Żywotność baterii i czynniki, które na nią wpływają

Suunto Run mogą działać w trybie podstawowym do 12 dni, a przy odbiorze dwupasmowym nawet 20 godzin. To naprawdę nieźle.

Coros Pace 4 przy typowym użytkowaniu wytrzymuje 19 dni, natomiast na dual-band względem Suunto traci – oferuje około 12 godzin. Czysto na GPS wartości są podobne, w okolicach 40 godzin.

Ta kategoria jest dość wyrównana. Ostatecznie zależy od użytkownika, czy preferuje dłuższą ogólną pracę, czy dłuższy czas działania przy odbiorze dwupasmowym. W moich oczach nie ma jednoznacznego zwycięzcy – to remis.

Funkcje sportowe – Bieganie, ale nie tylko

Suunto Run i Coros Pace 4 są przede wszystkim skierowane do biegaczy, a nie do pełnego multisportu (choć oczywiście można z nimi uprawiać też inne dyscypliny). Ich podejście do funkcji sportowych trochę się jednak różni.

Suunto Run stawia na prostotę, przejrzystość i zrozumiałą interpretację danych. Nie bez powodu Suunto prezentuje je jako zegarek dla pokolenia Z, które przechodzi pewien kryzys i zaczyna z trendem biegania czy run clubów.

Jak zacząć biegać i naprawdę przy tym wytrwać?
10.1.2026
Jak zacząć biegać i naprawdę przy tym wytrwać?

Zegarek oferuje zestaw trybów nastawionych głównie na bieganie – uliczne, trailowe, bieżnię czy ewentualnie trening interwałowy.

Nie brakuje podstawowych metryk biegowych, jak tempo, dystans, kadencja czy tętno z nadgarstka. Dostaniecie też obciążenie treningowe, czas regeneracji oraz szacunkowe VO₂ max.

Suunto kładzie nacisk na to, by dane były łatwe do odczytania i zrozumiałe także dla rekreacyjnych lub hobbystycznych biegaczy, którzy nie chcą spędzać długich minut na analizie wykresów. Obciążenie treningowe, szacunkowe VO₂ max i podstawowe informacje o regeneracji są podane raczej w formie rekomendacji niż złożonej analizy.

Coros Pace 4 z kolei mocniej celuje w systematyczny trening i długofalowy rozwój formy. Tryby biegowe są podobne, ale praca z danymi jest bardziej szczegółowa. Zegarek śledzi nie tylko samą wydolność, lecz także zmęczenie organizmu, długoterminowe obciążenie i gotowość na kolejny trening.

Obciążenie treningowe – co to jest?
13.12.2025
Obciążenie treningowe – co to jest?

Czas regeneracji – co to jest i jak oceniają go smartwatche
14.12.2025
Czas regeneracji – co to jest i jak oceniają go smartwatche

Pace 4 lepiej wpisuje się w z góry ustrukturyzowany plan treningowy, w którym użytkownik zarządza objętością, intensywnością i regeneracją. Coros mocniej opiera się na danych trendowych – liczy się nie tylko to, jak poszedł jeden bieg, ale jak wpisuje się on w kontekst kilku ostatnich dni czy tygodni.

W uproszczeniu: Suunto Run poprowadzi was podczas biegu i da jasne dane, a Coros Pace 4 poprowadzi jak trener, który śledzi długoterminowy rozwój. Przynajmniej tak to widzę.

Coros ma jeszcze świetne funkcje, takie jak Training Hub i EvoLab. Training Hub to wirtualne centrum treningowe, które pomaga zrozumieć przeszłość, teraźniejszość i przyszłość pod kątem wydolności. Znajdziemy w nim również wspomnianą funkcję EvoLab – platformę analizującą wyniki, regenerację i inne dane. Oceni też kondycję, progres w przygotowaniach i inne atrybuty.

Suunto ma również przejrzystą, udaną i prostą aplikację. Coros ma jednak w tym lekką przewagę.

Warto dodać, że Suunto Run po zakończeniu aktywności podaje zużycie węglowodanów i tłuszczów – bardzo podobnie jak inna fińska marka, Polar.

Coros, zresztą podobnie jak Suunto, oferuje też pomiar dynamiki biegu prosto z nadgarstka.

WSZYSTKO O: Dynamika biegu (oscylacja pionowa, kadencja, czas kontaktu z podłożem itd.)
18.12.2025
WSZYSTKO O: Dynamika biegu (oscylacja pionowa, kadencja, czas kontaktu z podłożem itd.)

Sportowo oba modele są świetne, ale zwycięzca może być tylko jeden – w moich oczach to Coros Pace 4.

Funkcje lifestylowe

W obszarze funkcji lifestylowych żaden z modeli nie ma sobie wiele do zarzucenia, bo oferują naprawdę skromny, choć dla większości użytkowników wystarczający zestaw. Oba zapewniają dzienne śledzenie aktywności, czyli liczenie kroków, spalonych kalorii, aktywnych minut, monitorowanie stresu i snu. Pace 4 oferuje nawet śledzenie cyklu menstruacyjnego.

U Suunto sen nigdy nie był łatwym zadaniem, raczej był małym koszmarem. Często ocenia sen dość bez sensu – mam wrażenie, że potrafi go dosłownie zgadywać i nie trafia nawet w przedział czasowy, w którym faktycznie spaliśmy. Coros przeciwnie – w tym względzie jest dość precyzyjny. Suunto może to uratować co najwyżej tym, że ma dodatkowo ćwiczenia oddechowe, ale szczerze – lepszy monitoring snu jest zdecydowanie istotniejszy.

Oddychanie i ćwiczenia oddechowe – dlaczego warto je śledzić i jak smartwatche je mierzą?
16.12.2025
Oddychanie i ćwiczenia oddechowe – dlaczego warto je śledzić i jak smartwatche je mierzą?

Coros Pace 4 traktuje funkcje lifestylowe raczej jako dodatek do sportu – i jest to szkoda. Gdyby Coros dopracował bardziej zaawansowane funkcje lifestylowe, zrobiłby z Pace 4 potężne narzędzie, z którym problem miałyby nawet znacznie droższe modele konkurencji.

W ostatecznym rozrachunku daję zwycięstwo Corosowi, bo oferuje lepszy monitoring snu. Samą ofertą funkcji to jednak remis.

Jak smartwatch monitoruje sen?
16.12.2025
Jak smartwatch monitoruje sen?

Funkcje smart

Podobnie jak w przypadku funkcji lifestylowych, także w tych smart nie ma fajerwerków. I w kontekście koncepcji zegarków to ma sens. Są tanie, sportowe i producenci nie mają wielkiego powodu, by upychać tu zbędne dodatki.

Mamy więc podstawy: odtwarzacz muzyki, powiadomienia, prognozę pogody, budzik, stoper i minutnik. Pace 4 potrafi dodatkowo zdalnie sterować kamerami GoPro, DJI i Insta360 oraz nagrywać notatki głosowe podczas aktywności. To dla sportowców fajna opcja.

Obu modelom brakuje map, ale biorąc pod uwagę cenę, to zrozumiałe. Wystarczyć może możliwość wgrania trasy i nawigacja po linii.

Można by to uznać za remis, ale zdalne sterowanie kamerami ostatecznie przechyla szalę na korzyść Pace 4.

Wnioski

Jak wynika z poszczególnych kategorii, pojedynek skończył się remisem. I szczerze – cieszę się. Jednego czy drugiego byłoby mi trochę żal. Oba to naprawdę udane modele, w rozsądnej cenie i z doskonałymi funkcjami. Sam bez wahania kupiłbym którykolwiek z nich. To nie musi być wybór tylko dla biegaczy, ale ogólnie dla kogoś, kto lubi się ruszać i chce mieć pod kontrolą to, co najważniejsze.

Jak bym wybierał? Zupełnie szczerze – Suunto Run poleciłbym komuś, kto traktuje bieganie czy sport z dystansem. Robi to dla siebie, dla radości i nie rozkłada wszystkiego na czynniki pierwsze.

Coros Pace 4 też nada się dla początkujących, ale lepiej sprawdzi się u kogoś, kto podchodzi do tego bardziej na serio, lubi liczby i szczegółowe analizy.

Który model jest bliższy waszemu sercu?

Źródło zdjęć:

  • fotografowie Hodinky 365
  • zrzuty ekranu z DCRainmaker analyzer

Komentarze

Zegarki wspomniane w artykule

Nowość Listopad
1 190 zł (dostarczymy do 29.1.)
Nowość Listopad
1 190 zł w magazynie
Nowość Listopad
1 190 zł (dostarczymy do 29.1.)
1 090 zł w magazynie
Nowość Listopad
1 190 zł oczekujemy