» Blog » Casio

Casio G-Shock GST-B1000 recenzja – Luksusowe G‑Shocki w rozsądnej cenie

Tagi: Recenzje | Casio | Klasyczne

20.11.2025 | 5 MIN

Luksusowe i przede wszystkim uniwersalne. Takie są nowe Casio G-Shock GST-B1000. Jak na G‑Shocki – nietypowo w akceptowalnych rozmiarach, w luksusowej oprawie i z typową odpornością. Czy to droga, którą G‑Shock powinien podążać?

Trend mniejszych rozmiarów nie ominął też G‑Shocka. Kto by się tego spodziewał po linii G‑Steel, która od zawsze była masywna i okazała. Zasady gry zmienia GST‑B1000, które nie tylko numerem w oznaczeniu, ale i wykonaniem wyraźnie odchodzą od pierwotnego oblicza G‑Steel.

Casio G-Shock – Przewodnik wyboru
23.7.2024
Casio G-Shock – Przewodnik wyboru

Historia Casio – Od kalkulatorów przez telewizory, aż do zegarków
25.4.2024
Historia Casio – Od kalkulatorów przez telewizory, aż do zegarków

Design – ukłon w stronę minimalizmu

Kilka miesięcy temu w recenzji G‑Shock GBA‑950 pisałem, że to najciekawsze G‑Shocki ostatnich lat. Wciąż bardzo mi się podobają, ale jeśli z perspektywy czasu mogę zmienić zdanie, to je zmieniam.

Recenzja Casio G-Shock GBA-950 – Najbardziej udany G-Shock w ostatnim czasie
26.8.2025
Recenzja Casio G-Shock GBA-950 – Najbardziej udany G-Shock w ostatnim czasie

Najbardziej udane G‑Shocki ostatniego czasu to bez dwóch zdań te recenzowane dziś – G‑Shock GST‑B1000.

Zobaczyłem, posłuchałem i oniemiałem. W pozytywnym tego słowa znaczeniu. Czy nowy G‑Steel inspirowany jest modelami z linii Edifice? A może Casio wspięło się o kilka pięter wyżej i starało się niebezpiecznie zbliżyć ten zegarek do linii MT‑G i MR‑G?

Seria G-Shock MT-G – Zegarek premium, który wiele wytrzyma
22.7.2024
Seria G-Shock MT-G – Zegarek premium, który wiele wytrzyma

W Casiu nikt tego nie potwierdził, ale jedno jest pewne. Duch tych zegarków pozostaje wierny tradycyjnej koncepcji G‑Shocka.

Elementy koncepcyjne zachowują dobrze znane cechy typowe dla G‑Shocków. W moich oczach nie da się jednak zaprzeczyć, że inspiracji szukano także w linii Edifice, jeśli mówimy o finalnym wykończeniu. Jakość, choć w tej cenie nie oferuje zaawansowanych materiałów high‑tech, na pierwszy rzut oka tego nie zdradza. Przeciwnie – pierwszy kontakt podsuwa podobną myśl jak mnie, a mianowicie czy aby nie mamy do czynienia z modelem z premiumowych linii MT‑G i MR‑G.

Formalność i słowo G‑Shock rzadko idą w parze. Jeśli jednak chcemy o tym rozmawiać, trzeba powiedzieć, że jeśli jakieś G‑Shocki są choć trochę formalne, to będą to właśnie G‑Steele. O tym modelu można to stwierdzić bez najmniejszego zawahania, ale spójrzmy jeszcze raz w historię G‑Steel.

Łączyło je jedno: metalowa koperta, ewentualnie bransoleta. Sprawiało to znacznie bardziej wytworne wrażenie niż typowa dla G‑Shocka żywica. Tylko że oprócz metalowych elementów miały też relatywnie ponadstandardowe gabaryty, które co prawda symbolizowały G‑Shocka, ale zaprzeczały formalności i elegancji.

I tu GST‑B1000 są inne. Obierają kurs na minimalizm. Odpowiadają temu kompaktowe wymiary koperty 44,2 × 11,6 mm. W pełni metalowa konstrukcja przełożyła się też na masę, która wynosi 118 gramów. Jak na zegarek do noszenia na co dzień to wciąż bardzo komfortowa waga.

Rdzeń zegarka chroni wewnętrzna obudowa z lekkiej żywicy wzmocnionej włóknem węglowym. To materiał odporny, a zarazem lekki, spełniający swoje zadanie w ochronie samego modułu zegarka. Moduł skrywa mechanizm kwarcowy z zasilaniem solarnym o oznaczeniu Casio 5748, o dokładności ±15 sekund na miesiąc.

Zegarki zasilane energią słoneczną – 4 fakty, które powinieneś wiedzieć
24.7.2024
Zegarki zasilane energią słoneczną – 4 fakty, które powinieneś wiedzieć

Na kapsule osadzono następnie stalowe osłony mocowane śrubami. Kopertę domyka stalowa bransoleta, ale o niej za moment.

Za wykonanie trzeba Casio pochwalić. Jest proste, a zarazem precyzyjne. Casio zrezygnowało z lewego górnego przycisku, co na początku dość mnie zaskoczyło. Wszystko da się ustawić za pomocą koronki. Choć jest niewielka, to – podobnie jak reszta zegarka – została dopracowana. Jest wręcz tak drobna, że nawet ja, mając drobne palce, miałem problem, by ją w ogóle odkręcić. Gdy już się udało, obsługa była przyjemna.

Co zachwyca być może jeszcze bardziej niż samo wykonanie, to tarcza zegarka.

Ceglany motyw na tarczy przenosi nas do historii i przypomina jedne z pierwszych G‑Shocków – DW‑5000C. One również miały wokół wyświetlacza ceglane wzory, do których GST‑B1000 wyraźnie nawiązują.

Casio G-Shock DW-5000C, źródło: wornandwound.com

Casio G-Shock DW-5000C, źródło: wornandwound.com

Minimalizm tarczy lekko przełamują dwie subtarcze, ale koncepcyjnie ma to sens. Gdyby ich nie było, nie byłby to G‑Shock. Lewa dolna subtarcza działa jako wskaźnik trybu pracy, w której zegarek się aktualnie znajduje. Prawa subtarcza pełni rolę wskaźnika AM/PM, czyli informuje, czy jest przed południem, czy po południu. Subtarcze to jeden z elementów, które widać. Niewidoczny pozostaje moduł solarny ukryty pod tarczą. Pochłania światło i dba o długą, niemal bezobsługową pracę zegarka.

1 490 zł (dostarczymy do 5.2.)

Wskazówki i same indeksy pokryto delikatną warstwą luminescencyjną. Na tyle subtelną, by nie rzucała się w oczy, a jednocześnie zapewniała czytelność w ciemności. Jako wsparcie działa dioda LED między piątym a szóstym indeksem.

Podróż po designie zakończyłbym stalową bransoletą. Jest subtelnie wykończona, ma udane, zapięcie zatrzaskowe i całościowo dopełnia ten premiumowy charakter.

Jedynym elementem, który nie do końca potwierdza wspomniany luksus, jest szkło mineralne. Owszem, szafir byłby świetny, ale nie jest też typowy dla G‑Shocków. Więc rozumiem jego brak.

Typowe pozostają natomiast: odporność na wstrząsy, niskie i wysokie temperatury oraz oczywiście wodoszczelność 200 metrów.

Funkcje

Najbardziej zaawansowaną jest Bluetooth, który bardzo ułatwia obsługę. Zegarek można połączyć z telefonem przez aplikację i w niej następnie ustawić cokolwiek, co tylko przyjdzie do głowy. To znacznie prostsze niż robić to ręcznie za pomocą koronki i przycisków. Oczywiście nie jest to konieczne i zegarek da się ustawić także bez połączenia z aplikacją.

Synchronizacja Bluetooth w klasycznych zegarkach – Do czego służy i dlaczego ją mieć?
25.4.2024
Synchronizacja Bluetooth w klasycznych zegarkach – Do czego służy i dlaczego ją mieć?

Jeśli połączenie ze smartfonem jest aktywne, zegarek ma też funkcję znajdź mój telefon. Przytrzymaniem przycisku funkcja się aktywuje, wyśle sygnał i telefon zacznie dzwonić. Po dźwięku można go następnie znaleźć.

GST‑B1000 są świetne, niemniej funkcjonalnie nie przyniosły niczego niewidzianego. Spełniają standard: stoper, kalendarz automatyczny, timer odliczający i alarm.

Ocena

Ta recenzja utrzymana była w pozytywnym tonie i pozytywna jest też moja ocena. Wreszcie są G‑Shocki, które są kompaktowe, a jednocześnie reprezentacyjne.

1 490 zł (dostarczymy do 5.2.)

Otwarcie uważam, że to dobry kompromis wobec czegoś z bardziej linii premium, za co zapłacilibyście wielokrotnie więcej pieniędzy. Cena tego modelu jest do obrony. Mają świetne wykonanie, ładowanie solarne i łączność Bluetooth ze smartfonem. A jedyne, co naprawdę sprawiłoby mi radość, to szkło szafirowe – ale trudno.

Źródło zdjęć:

  • fotografowie Hodinky 365
  • casio.com

Komentarze

Zegarki wspomniane w artykule

Nowość Listopad
1 490 zł w magazynie
Nowość Listopad
1 490 zł w magazynie
Nowość Listopad
1 490 zł (dostarczymy do 5.2.)