Telefon 787 262 574 ( Pn - Pt 9:00 - 15:00)
Koszyk
0 zł
Przejdź do zamówienia
logo

Xiaomi Watch 5 recenzja – Czekaliśmy naprawdę długo. Warto było?

Tagi: Recenzje | Xiaomi | Smart

13.3.2026 | 12 MIN

Xiaomi Watch 5 to nie tylko kolejna generacja w serii, ale wyraźny dowód, że Xiaomi chce konkurować z najlepszymi smartwatchami z Wear OS.

Ostatnio można było odnieść wrażenie, że Xiaomi w segmencie smartwatchy przysnęło... Mniej więcej tak brzmiałoby zdanie, które powiedziałbym na początku 2026 roku. I całkiem możliwe, że je rzeczywiście powiedziałem, ale wszystkiego pamiętać się nie da, prawda.

I dlaczego wracam tak do początku roku? Bo nie miałem racji. Tak, trochę mnie usprawiedliwia, że nie spodziewałem się, iż Xiaomi wypuści model Watch 5, który ma:

  • kopertę w całości ze stali nierdzewnej
  • szafirowe szkło
  • ramkę szeroką zaledwie 2,6 mm
  • naprawdę udany 1,54” ekran AMOLED
  • zupełnie nowy czujnik EMG do sterowania zegarkiem gestami
  • system operacyjny Wear OS
  • 6-dniowy czas pracy baterii
  • wieloczęstotliwościowy odbiór GPS

A jeśli zaczynacie czytać ten tekst z iPhonem w kieszeni, pamiętajcie, że smartwatchy z Wear OS nie da się sparować z telefonami z iOS.

Przez to musiałem załatwić sobie telefon z Androidem i jako długoletni użytkownik produktów Apple musiałem się bardzo powstrzymywać, żeby przed słowem „musiałem” nie dodać jeszcze „niestety”.

Wzornictwu trudno coś zarzucić... No, może ładowarce

Jak Xiaomi pokazało już przy Watch S4, z designem radzi sobie świetnie, a przy Watch 5 tylko to przypieczętowało.

Xiaomi Watch S4 recenzja
13.2.2026
Xiaomi Watch S4 recenzja

Spójrzcie tylko – koperta w całości ze stali nierdzewnej 316L (mimo to waga bez paska to jedyne 56 g), do tego szafirowe szkło, ładne krzywizny...

1 190 zł Oczekujemy uzupełnienia magazynu

Co moim zdaniem dodaje zegarkowi najwięcej, to proporcja wielkości ekranu do wielkości koperty. To piękne 78 % i luneta (albo po prostu ramki) ma zaledwie 2,6 mm. Ogólnie mam wrażenie, że im mniej „czarnej pustki” wokół wyświetlacza, tym nowocześniej zegarek wygląda.

Przez to, że ramka jest tak cienka i w zasadzie jej nie ma, tym razem nie mamy możliwości wymiennych bezelów, jak to bywało w przywoływanym Watch S4. Pytanie jednak brzmi – czy mi tego brakuje? Szczerze mówiąc, nie. Watch 5 po prostu wyglądają lepiej. Zachowały za to ten sam, moim zdaniem bardzo uniwersalny, rozmiar 47 mm i wodoszczelność 5 ATM.

Jeśli chodzi o noszenie, właściwie nie znalazłem żadnej wady. Wybrano bardzo przyjemny silikonowy pasek (szerokość 22 mm) i, chwała za to, zwykłą (i do tego metalową) klamrę. Żadnego przewlekania jednego końca paska pod drugi – po prostu stara, dobra klasyka. Tak, jestem tradycjonalistą, ale czasem producenci chcą być tak nowatorscy, że kończy się to przyszczypaną skórą przez „bardzo nowoczesny” system zapięcia. Xiaomi sobie to odpuściło i moim zdaniem dobrze zrobiło.

O pasku mógłbym właściwie długo się rozpływać. Nie dość, że jego wewnętrzna strona jest naprawdę przyjemna w dotyku, to zewnętrzna ma ciekawą fakturę, dzięki której sprawia wrażenie tekstylnej.

Skoro już przy dobrych rzeczach jesteśmy, to dekiel też jest szafirowy. Świetna sprawa! Ta część aż prosi się o rysy, więc dobrze, że stoi im na przeszkodzie niemal niezarysowujący się szafir. Z drugiej strony, rysy są w miejscu prawie niewidocznym. Ale prawdą jest, że przy ewentualnej odsprzedaży liczy się każda ryska.

Gdzie za to trochę boję się o rysy, i to miejsce aż się o nie prosi, to przestrzeń między uszami koperty. Jeśli mielibyście wątpliwości, jaki zegarek ma system mocowania paska, wystarczy spojrzeć w to miejsce, bo działa dosłownie jak lustro. Tak, tylko ta przestrzeń nie jest matowa i obawiam się, że z czasem mogą się tam pojawić ryski, a te są najbardziej widoczne właśnie na połyskujących powierzchniach.

Oczywiście nie chcę brzmieć jak malkontent, który zawsze musi coś znaleźć, ale jedną wadę jednak bym wymienił. Każde zagłębienie zegarka aż przyciąga pyłki albo trochę brudu. Xiaomi dodatkowo temu „pomaga” – lekkie wcięcie wokół ramki, wcięcie przy czujniku, fakturowany pasek…

Smartwatche testuję już prawie sześć lat i zazwyczaj udaje mi się je oddać w naprawdę dobrym stanie. Z Xiaomi tym razem nie do końca się udało. Zauważyłem to, kiedy poszedłem je fotografować. Dobre światło zawsze pokaże prawdę – odciski, smugi i brud. Starałem się, ale na próżno.

Jeśli więc zastanawiacie się, dlaczego zdjęcia wyglądają tak, jak wyglądają, odpowiedziałbym tym razem po angielsku – I tried my best.

Ekran śmiga jak za dawnych lat

Xiaomi Watch 5 to bez wątpienia najszybsze zegarki tego chińskiego producenta. Wszystko dzieje się na 1,54” dotykowym ekranie AMOLED o rozdzielczości 480 x 480 px i maksymalnej jasności do 1500 nitów.

WSZYSTKO NA TEMAT: Typy wyświetlaczy w smartwatchach
5.12.2025
WSZYSTKO NA TEMAT: Typy wyświetlaczy w smartwatchach

Szczerze mówiąc, te 1500 nitów jest w porządku, ale może spodziewałem się trochę więcej. Konkurencja, i to nawet tańsza, oferuje po prostu więcej. Myślę jednak, że ma to związek z czasem pracy i gdyby ktoś regularnie „palił” 3000 nitów, to spłonęłoby jedno – bateria.

Zegarek ma pierwszą generację procesora Qualcomm Snapdragon W5, której używały na przykład starsze generacje Pixel Watch (z tego co wiem, druga i trzecia). Najnowszy Pixel Watch 4 korzysta z drugiej, ulepszonej generacji tego układu. I to w sumie rozumiem. Biznes to biznes, a Google to zbyt wielki gigant, by każdy mógł ot tak używać równie dobrego procesora. Albo są tam kwestie, których nie widzę. Może cena?

Zanim przejdziemy do pozytywów, trochę rozczarowuje mnie automatyczna regulacja jasności. Dość często zdarzało się, że używałem zegarka i ekran nagle drastycznie przyciemniał, a ja nie widziałem nic. Albo wręcz gasł. Moje przypuszczenie jest takie, że system może nie być jeszcze idealnie dopracowany, bo testuję zegarek przed premierą.

Obsługa jest bardzo prosta. Jedna koronka, jeden przycisk. Koronka otwiera menu i przewija. Ponowne wciśnięcie zawsze wraca do ekranu głównego. Dolny przycisk otwiera konfigurowalny skrót, domyślnie są tam dzienne rekomendacje treningowe z możliwością ich uruchomienia. Jeśli na ekranie głównym przeciągniecie palcem w dół, otworzycie centrum powiadomień. Ruchem w górę – centrum sterowania z różnymi skrótami i trybami. Ruchem w prawo i w lewo przewijacie konfigurowalne widżety z danymi o śnie, tętnie, aktywności dziennej itp.

Pakiet czujników z EMG na czele

Spójrzmy na dwa najważniejsze czujniki – odbiornik GPS i czujnik tętna.

GPS jest tym razem wieloczęstotliwościowy i korzysta z kilku systemów nawigacyjnych, ale szczerze wypada dość niepewnie. Jeśli porównam to z Tactix 7 PRO z 2022 roku, to mam wrażenie, że jego zapis trasy jest dużo pewniejszy.

Różowy – Xiaomi Watch 5, fioletowy – Garmin Tactix 7 PRO

Różowy – Xiaomi Watch 5, fioletowy – Garmin Tactix 7 PRO

Chętnie pokazałbym też porównanie tętna, ale z jakiegoś powodu nie da się wyeksportować danych o tętnie. Niemniej, przy 10-kilometrowym biegu Polar Verity Sense zmierzył średnio 134 uderzenia, Xiaomi Watch 5 – 136 uderzeń. Podczas biegu zdarzyło się kilka razy, że Xiaomi pokazywało o ok. 10 uderzeń więcej, ale wyglądało to na krótkie wahania.

WSZYSTKO NA TEMAT: Czujnik tętna i jak może Ci pomóc
17.12.2025
WSZYSTKO NA TEMAT: Czujnik tętna i jak może Ci pomóc

Nowością w ofercie Xiaomi jest czujnik EMG, dzięki któremu możecie sterować zegarkiem bez dotykania go. Dla określonego ruchu ręki (np. podwójne otwarcie dłoni) przypisujecie akcję. Mam jednak z tym jeden problem – w zegarku nie znalazłem tej funkcji. Znów może to być kwestia wersji firmware’u sprzed premiery. Artykuł więc zaktualizuję. :)

Nieco kapryśny jest też czujnik światła otoczenia, który mam wrażenie, że robi, co chce. Czasem nawet w półmroku po prostu przyciemni ekran i nic nie widzę. Innym razem wyświetlacz mrugnie na czarno i przez chwilę nie widać nic.

Resztę zestawu czujników stanowią pulsoksymetr, akcelerometr, żyroskop i kompas.

Xiaomi Watch 5 rozwiązały największą słabość Wear OS

Słuchajcie, równolegle z tym modelem wychodzi też konkurent – Amazfit Active 3. I dlaczego o tym piszę? Ma akumulator o pojemności 365 mAh. Xiaomi Watch 5 oferuje 930 mAh. A mimo to Amazfit Active 3 ma dłuższy czas pracy, konkretnie 12 dni. Świetnie to pokazuje, jak wymagający jest Wear OS. Mimo takiej pojemności Xiaomi ma czas pracy „tylko” 6 dni. I czemu ten cudzysłów?

W porównaniu z innymi systemami, jak HarmonyOS (Huawei) czy HyperOS (Xiaomi w innych modelach), to w gruncie rzeczy dość krótko. Ale w kontekście innych smartwatchy z Wear OS to z kolei bardzo przyzwoity wynik.

Co więcej, super jest to, że dokładnie wiecie, co zużywa ile baterii. Wystarczy w ustawieniach otworzyć zużycie baterii i zobaczycie szczegółowo, która funkcja wzięła ile procent. I to dosłownie do setnych części. Miałem tam wpis, że budzik „zjadł” 0,01 %.

Smartwatche – Żywotność baterii i czynniki, które na nią wpływają
12.12.2025
Smartwatche – Żywotność baterii i czynniki, które na nią wpływają

Zaskoczyło mnie też, że deklarowane 6 dni to w zasadzie niedoszacowanie. Zazwyczaj czas pracy zależy od stylu użytkowania. Naładowałem zegarek, dwa dni używałem go normalnie, zrobiłem godzinny bieg i półtorej godziny na siłowni… A tu wciąż 72 % baterii i szacunkowo kolejne 5 dni i 18 godzin? Rewelacja. Pomiar tętna miałem jednak automatyczny (nie co minutę), monitorowanie snu – bez rozszerzenia. Gdy włączyłem rozszerzony monitoring snu i pomiar tętna co minutę, przez 17 godzin ubyło prawie 30 %, a po drodze zrobiłem dwie aktywności.

Jakim jesteś zwierzakiem?

Jeśli w czymś Xiaomi jest mistrzem, to w wizualizacji.

Po otwarciu aplikacji Mi Fitness od razu wyskakuje trójkolorowa tęcza, która wyraża waszą dzienną aktywność – spalone kalorie, kroki i minuty ruchu. I na tym nie koniec. Spalone kalorie wizualizowane są dodatkowo jedzeniem. Kiedy rano doszedłem na pociąg, spaliłem 107 aktywnych kalorii, co odpowiadało trzem ciasteczkom. Aplikacja nie zdradziła mi jednak, czy mogę je sobie z powrotem „dostarczyć”. Szkoda.

Pod aktywnością dzienną na stronie głównej znajdziecie też szczegóły snu, tętna, nasycenia krwi tlenem, poziomu stresu, wynik witalności i kontrolną „prohlídku”. Jeśli macie kompatybilne akcesoria, pojawią się również dane o wadze czy ciśnieniu krwi.

Sen Xiaomi ma naprawdę dobrze ogarnięty. Znajdziecie tu nie tylko podział na fazy snu (REM, głęboki, lekki), ale też bardziej szczegółową ocenę ciągłości, regeneracji fizycznej i psychicznej czy analizę częstości oddechu. Nie chodzi jednak wyłącznie o liczby i wykresy. Na dole czeka też słowna ocena waszego „spisania się w spaniu” z konkretnymi wskazówkami. Na przykład, że sen był niezły, ale zasnęliście zbyt późno, więc macie mniej głębokich faz.

Jak smartwatch monitoruje sen?
16.12.2025
Jak smartwatch monitoruje sen?

Jak smartwatche mogą pomóc poprawić sen?
28.1.2026
Jak smartwatche mogą pomóc poprawić sen?

Symbolicznym zwieńczeniem jest zwierzę senne. Na podstawie waszych wzorców snu Xiaomi porównuje was do zwierzęcia o podobnym trybie (na przykład sowa, koala, pingwin albo rekin). Normalnie takie „bajerki” bym pominął, ale miałem okres, gdy dwóch kolegów nosiło opaski Xiaomi i mam wrażenie, że codziennie nie rozmawiali o niczym innym niż o swoim zwierzęciu snu. To tylko pokazuje, jak skuteczna jest gamifikacja.

Jeśli chodzi o pomiar stresu, tlenu we krwi i tętna, nie będę się tu rozwodził. Cyferki, średnie, wykresy... Znacie to. Szczerze mówiąc, mam wrażenie, że pomiar tętna spoczynkowego trochę sobie dodaje. Według Xiaomi mam średnio około 55, podczas gdy realnie wartości zazwyczaj są o 10 uderzeń niższe. Ale to drobiazgi. Kto chce najdokładniejszy pomiar tętna spoczynkowego, raczej sięgnie po zegarki mierzące co sekundę przez cały dzień.

Całodzienny pomiar tętna za pomocą smartwatcha
18.12.2025
Całodzienny pomiar tętna za pomocą smartwatcha

Bardzo podoba mi się za to kontrolny skan. Coś podobnego chwaliłem już choćby w Whoopie, bo z perspektywy monitorowania zdrowia to jedna z najprostszych dróg. Nie trzeba niewolniczo śledzić każdej pojedynczej metryki – ta funkcja po prostu pilnuje, czy wszystko mieści się w normie. A jeśli nie, dostajecie powiadomienie.

Co mnie z kolei martwi, to brak zmienności rytmu serca. Wydanie dziś zegarka, który nie oferuje wartości HRV w milisekundach i zamiast tego chowa ją tylko w skali stresu 0–100, nie wydaje mi się najszczęśliwsze.

Pomiar stresu i zmienności tętna za pomocą smartwatcha
10.7.2024
Pomiar stresu i zmienności tętna za pomocą smartwatcha

Xiaomi zrobi z was lepszego biegacza (przynajmniej w aplikacji)

Xiaomi Watch 5 oferują ponad 150 trybów sportowych i dużą część z nich potrafią rozpoznać automatycznie. Ja osobiście głównie ćwiczę i biegam. Tak wygląda na przykład monitoring biegu.

Dowiecie się więc wszystkiego o tempie, tętnie, przewyższeniach, ale także o dynamice biegu. Nie brakuje też informacji o wpływie aktywności na bardziej ogólne metryki sportowe – efekt treningowy (wydolność aerobowa/anaerobowa), VO2 Max, czas regeneracji czy wynik witalności.

WSZYSTKO O: Dynamika biegu (oscylacja pionowa, kadencja, czas kontaktu z podłożem itd.)
18.12.2025
WSZYSTKO O: Dynamika biegu (oscylacja pionowa, kadencja, czas kontaktu z podłożem itd.)

Czym jest wskaźnik VO2 Max i jak go zwiększyć?
11.12.2025
Czym jest wskaźnik VO2 Max i jak go zwiększyć?

Ostatnia ze wspomnianych metryk nazywała się kiedyś PAI i należy do moich ulubionych. W zależności od długości i intensywności aktywności zdobywacie punkty, a jeśli utrzymacie je wokół wartości 100 (liczone jest ostatnich 7 dni), może to mieć według Xiaomi istotny pozytywny wpływ na zdrowie. Lubię to głównie dlatego, że dodaje odrobiny zdrowej rywalizacji z samym sobą.

Osobnym rozdziałem jest jeszcze indeks wydolności biegowej, który bierze pod uwagę kilka składowych (wydolność aerobową i anaerobową, siłę, wytrzymałość itp.). Xiaomi wyliczyło mi wartość 67,8 (dziękuję), ale poza tym, że rzekomo jestem sportowcem elitarnym, dowiedziałem się tylko, że powinienem mieć tygodniowy kilometraż dłuższy niż maraton i trenować ponad sześć razy w tygodniu.

Trochę martwi mnie pewna niespójność między zegarkiem a aplikacją. W zegarku mam indeks biegowy 72,1.

A jak więc Xiaomi robi ze mnie lepszego biegacza? Według predykcji zegarka pobiegnę maraton w 2:40. Ja nic o tym nie wiem, ale zegarek najwyraźniej tak.

Gdyby ktoś mnie zapytał, czy Xiaomi Watch 5 są dla naprawdę zapalonych sportowców, odpowiedź byłaby raczej negatywna. Dla przeciętnego użytkownika to wystarczy, ale sportowy i technologiczny „złota rączka” może już lekko cierpieć. Brakuje mi tu choćby planów treningowych, bardziej zaawansowanych dziennych rekomendacji treningowych (są, ale w absolutnych podstawach) czy niektórych metryk, jak GAP, oraz szerszych opcji ustawień w ramach GPS itp.

Najlepsze funkcje sportowe wśród wszystkich marek smartwatchy
11.12.2025
Najlepsze funkcje sportowe wśród wszystkich marek smartwatchy

Wear OS otwiera przed Xiaomi Watch 5 niemal nieograniczone, sprytne możliwości

Jak powtarza chyba każdy psycholog – komunikacja to podstawa. I właśnie w tym Wear OS jest perfekcyjny. Przychodzi powiadomienie i macie cały szereg opcji, jak zareagować – podyktować odpowiedź (zamiana mowy na tekst działa bardzo dobrze i rozumie nawet wulgarne słowa), wystukać ją na miniaturowej klawiaturze, „polubić” wiadomość albo zareagować emoji.

Możecie też porozmawiać z asystentką głosową Gemini, która powie wam, jaka jest pogoda, ustawi budzik czy włączy muzykę. Opcje są w zasadzie nieograniczone – oczywiście jeśli dacie jej dostęp do potrzebnych aplikacji.

Skoro już przy muzyce – Wear OS zawiera Google Play, więc możecie pobrać praktycznie dowolną aplikację streamingową, zapisywać playlisty bezpośrednio w zegarku, przeglądać biblioteki i tak dalej. I to jest właśnie największa siła Wear OS – aplikacje. W Google Play są ich tysiące, a jeśli czegoś w zegarku brakuje, po prostu to doinstalujecie.

Zegarek zawiera też Mapy Google, więc możecie przeglądać mapę, dać się poprowadzić do najbliższej kawiarni albo poczytać recenzje. Podkłady mapowe są tu nawet dwa. Te od Google wymagają połączenia z internetem, ale w ramach aktywności sportowej możecie korzystać z map offline. Instalują się przez aplikację mobilną – wybieracie konkretne województwo, klikacie pobierz, chwilę czekacie i gotowe.

Trochę podciąłem skrzydła Xiaomi Watch 5 przy aktywnościach sportowych, gdzie wspomniałem, że to niekoniecznie sprzęt dla technologicznego maniaka. W funkcjach smart za to błyszczą. Płatności NFC, rozmowy telefoniczne, szczegółowa pogoda, w zasadzie nieograniczone możliwości doinstalowywania aplikacji… I wszystko działa bez zarzutu.

Wspomnę może o jednej małej rysie – zdalnym spuście aparatu. Trochę rozczarowało mnie, że nie przenosi podglądu z telefonu. Z drugiej strony rozumiem, że Androida używają dziesiątki producentów, więc zapewnienie bezbłędnej kompatybilności ze wszystkimi markami byłoby dość trudne.

Warto więc było czekać?

W tych zegarkach irytowały mnie właściwie tylko dwie rzeczy, a to zdarza się rzadko – brak pomiaru HRV i automatyczna regulacja jasności. Ta naprawdę robi, co chce, i jest uciążliwa. Dwie funkcje powinny się tu zresztą znajdować i mają podobną nazwę – EMG i EKG. Szukałem i szukałem, a żadnej nie znalazłem. Jak pisałem wcześniej, testuję zegarek przed premierą, więc bardzo możliwe, że funkcje pojawią się później. Recenzję zaktualizuję.

Żeby jednak odpowiedzieć na główne pytanie – moim zdaniem to świetny smartwatch. Wygląda znakomicie i działa bardzo solidnie. Trochę jednak walczę z faktem, że wspomniany Pixel Watch 4 kosztuje tylko trochę więcej, a oferuje nowszy Wear OS i lepszy procesor.

Czego Pixel nie ma, to premiumowy design. Xiaomi Watch 5 mają szafirowe szkło, w pełni metalową kopertę… Po prostu wyglądają elegancko. A tego, moim zdaniem, o Pixel Watch powiedzieć się nie da.

Źródło zdjęć:

  • zdjęcia studyjne – fotografowie Hodinky 365
  • zrzuty ekranu – aplikacja Mi Fitness

Komentarze

Zegarki wspomniane w artykule

Nowość Luty
1 190 zł oczekujemy
Nowość Luty
1 190 zł oczekujemy